Dobra propozycja?

Stanisław Bodys, burmistrz Rejowca Fabrycznego, który dzięki zaledwie dwudziestu głosom utrzymał swoje stanowisko, zaproponował konkurentowi współrządzenie miastem i stanowisko zastępcy – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. – Pogratulowałem Markowi Paradzie bardzo dobrego wyniku i rzeczywiście rozmawiamy o współpracy – przyznaje enigmatycznie burmistrz. Ale Parada nie może być urzędnikiem.

Zaledwie 20 głosów zaważyło na zwycięstwie urzędującego burmistrza Stanisława Bodysa w drugiej turze wyborów samorządowych. Na Marka Paradę z PiS głosowało aż 940 wyborców, co wyraźnie pokazało, że mieszkańcy chyba gotowi byli na zmianę władzy w miasteczku. Oficjalnie S. Bodys mówi, że wynik wyborów na burmistrza to pozytywna ocena jego dotychczasowej pracy a mieszkańcy zaakceptowali program dalszych pozytywnych zmian w miasteczku.

Ale chyba zdaje sobie sprawę, że wynik, z jakim wygrał wybory, nie do końca na to wskazuje. Lepiej poszło komitetowi S. Bodysa Wspólnota Miasta, który wprowadził do rady 11 osób. Trzy mandaty zdobyło PiS a jeden przypadł kandydatowi niezależnemu. Pomimo, że S. Bodys ma większość w radzie, to wyszedł przed tygodniem z zaskakującą propozycją do swojego konkurenta. Zaproponował mu współpracę a podobno nawet stanowisko wiceburmistrza.

Ciekawe czy chce w ten sposób zadowolić mieszkańców, których głosy podzieliły się niemal po równo w drugiej turze, czy skorzystać z fali na jakiej jest PiS i dzieląc się władzą ugrać coś dla miasta, którego finanse – przynajmniej w przedwyborczych plotkach – są w marnej kondycji?

– Nasza kampania była kulturalna, co zostało dostrzeżone przez wielu mieszkańców. Wynik wyborów daje nam powód do rozważenia, jak wykorzystać go do takiej współpracy z panem Markiem Paradą, aby jak najlepiej przysłużyło się to naszemu samorządowi i mieszkańcom. Trwają rozmowy, a ustalenia powinny zapaść do pierwszej sesji nowej rady miasta – komentuje oficjalnie S. Bodys.

Burmistrz nie komentuje pogłoski o propozycji stanowiska zastępcy dla M. Parady. Wiemy, że taka padła, ale szybko okazało się, że M. Parada, nawet gdyby chciał, nie mógłby z niej skorzystać, bo nie ma wyższego wykształcenia. Ustawa o pracownikach samorządowych jasno precyzuje, kto może objąć taką funkcję.

Samorządowcy nie mają już też możliwości powoływania swoich doradców i pełnomocników. A właśnie to była do niedawna furtka, aby przyjąć do pracy kogoś bez konkursu i urzędniczych kwalifikacji czy wykształcenia. Ciekawe jaką propozycję ostatecznie dostanie M. Parada i czy z niej skorzysta?

– Chcemy i będziemy dążyć do tego, aby w radzie miasta dalej nie było podziałów. Partie polityczne dotychczas były u nas w samorządzie nieobecne. Stąd zaproponujemy, aby w pracy na rzecz mieszkańców radni byli jedną samorządową drużyną. Chcemy ustalić wspólny plan działania na całą kadencję – mówi Robert Szwed, przewodniczący Rady Miasta. (bf)