Dobre intencje nic nie kosztują

Rada Miasta Lublin przyjęła wszystkie projekty tzw. uchwał intencyjnych, zgłoszonych przez klub Prawa i Sprawiedliwości w sprawie zabezpieczenia pieniędzy w budżecie miasta na realizację jedenastu infrastrukturalnych inwestycji. Radni koalicji poparli projekty przygotowane przez opozycję, ale nieoficjalnie przyznają, że nie dlatego, że ze wszystkimi się zgadzają, ale po to, by nie dać przeciwnikom pretekstu do krytyki, że są przeciwko inwestycjom, a same uchwały intencyjne jeszcze niczego konkretnego nie znaczą.


Chodzi m.in. o wykonanie dokumentacji projektowej przebudowy i remontu ul. Dożynkowej, przebudowę boiska przy Szkole Podstawowej nr 30 im. Króla Kazimierza Wielkiego, wykonanie sygnalizacji na przejściu dla pieszych przy kościele na ul. Kunickiego, remont Zana na odcinku od Nadbystrzyckiej do Filaretów czy wykonanie przebudowy ulicy Pogodnej. Co ciekawe, podjęto też uchwałę w sprawie zabezpieczenia środków na przebudowę ul. Kalinowszczyzna i rewitalizację terenów leżących wzdłuż niej, choć na na wykonanie takiej inwestycji miasto już ogłosiło przetarg.

Wydawało się, że koalicyjni radni Wspólnego Lublina i Platformy Obywatelskiej zagłosują przeciwko projektom zgłoszonym przez radnych z opozycyjnego klubu PiS, ale tak się nie stało. – Zależy nam na rozwoju miasta, dlatego je poparliśmy. Proszę jednak pamiętać, że siła uchwał intencyjnych jest bardzo mała. Dużo ważniejsze jest ewentualne zgłoszenie i przyjęcie projektów do przyszłorocznego budżetu – tłumaczył Michał Krawczyk, szef klubu radnych PO. Z tym stanowiskiem nie zgadzali się radni Prawa i Sprawiedliwości. – Podjęcie uchwały zobowiązuje do jej wykonania – stwierdził radny Eugeniusz Bielak. – Czy widzą państwo różnicę między wnioskiem radnego a uchwałą? – ironicznie zapytał oponentów Tomasz Pitucha, szef klubu radnych PiS.

Grzegorz Rekiel