Doczekają się?

Na ostatniej sesji radni podjęli uchwałę intencyjną w sprawie przystąpienia do uzbrojenia i budowy ulicy Narcyzowej. Mieszkańcy mają nadzieję, że na intencjach się nie skończy i inwestycja znajdzie się w przyszłorocznym budżecie miasta

Jest szansa, że wreszcie uda się przebudować ulicę Narcyzową. Na ostatniej sesji Rada Miasta Lublin podjęła uchwałę w tej sprawie.


O trudnej sytuacji mieszkańców Narcyzowej pisaliśmy kilka razy. To boczna Dożynkowej. Wzdłuż kilometrowej jezdni ulokowanych jest około 40 posesji. Ulica nie jest podłączona do sieci kanalizacyjnej. Brakuje tam latarni, zaś stan samej nawierzchni pozostawia wiele do życzenia.

O zmianę sytuacji niezłomnie walczy pani Barbara, mieszkająca tam rencistka. Starsza kobieta od lat przychodzi w tej sprawie na sesje rady miasta, kontaktowała się też z nasza redakcją. – Władze Lublina o nas zapomniały – skarży się.

Sprawa została poruszona też na ostatnim posiedzeniu rady. Radni Prawa i Sprawiedliwości zgłosili projekt uchwały intencyjnej ws. „zabezpieczenia środków w budżecie na 2019 rok na wykonanie dokumentacji projektowej i budowę ulicy”. Został poparty przez koalicję Platforma Obywatelska – Wspólny Lublin. – „Konieczne jest pilne wykonanie projektu inwestycji z chodnikami, oświetleniem i uzbrojeniem w sieci kanalizacyjną i deszczową. Inwestycja oczekiwana jest przez mieszkańców od ponad 40 lat. Ulica Narcyzowa jest zniszczona. Jej stan i brak komunikacji miejskiej od lat jest szczególnym utrudnieniem dla dzieci uczęszczających pieszo do przystanku autobusowego” – czytamy w uzasadnieniu. Prace miałyby też ruszyć na sąsiedniej ulicy Nasturcjowej.

Koalicyjni radni zwracają uwagę na „niewielką moc uchwały intencyjnej”. Przypominają, że inwestycja musiałaby zostać przyjęta do budżetu podczas grudniowej sesji, gdy Rada Miasta Lublin będzie już obradować w nowym składzie. – Zapewniam, że jeśli wygramy wybory, zostanie ona zrealizowana – mówi Eugeniusz Bielak z Prawa i Sprawiedliwości. Dla mieszkańców sprawy formalne nie mają większego znaczenia. – Liczymy, że na Narcyzowej w końcu coś się zmieni – mówi pani Barbara.

Grzegorz Rekiel