Dokarmiają na rogatkach

Z budki dróżnika w Ignatowie niewiele zostało. Nieużywana, odrapana i rozgrabiona szpeci okolicę. Kolej zapowiada, że uporządkuje przejazd i ustawi automatyczne rogatki. Na razie jednak ktoś ustawił w budce baterię garnków, urządzając w niej „punkt dokarmiania zwierząt”.

Przejazd od dawna jest niestrzeżony. Znajduje się na granicy Ignatowa i Kolonii Antonin. Budka przy przejeździe jest stara i odrapana. Złodzieje wynieśli z niej wszystko, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Nasz Czytelnik informuje, że niedawno dwóch złodziejaszków zabrało drzwi. Nieczynna budka spełnia też inny cel. Ktoś w budynku ustawił garnki. Wygląda na to, że służy on za schronienie dla zwierząt, które są tam dokarmiane.
– Ta budka to taki straszak. Powinno się ją wyburzyć, albo wyremontować i przywrócić przejazdowi dawną funkcję – uważa jeden z mieszkańców gminy Kamień.
Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. ma dobrą wiadomość dla kierowców, którzy tamtędy przejeżdżają.
– Przejazd kolejowo-drogowy jest wyposażony w znaki „stop” oraz krzyże świętego Andrzeja – mówi Jakubowski. – Ten sposób zabezpieczeń został w tym miejscu wprowadzony kilkanaście lat temu. W przyszłym roku PLK planują w tym miejscu montaż nowoczesnych urządzeń, sygnalizacji oraz automatycznych rogatek. Służby techniczne sprawdziły stan budynku przy przejeździe. Zostanie on zabezpieczony, aby nikt z zewnątrz nie mógł w nim przebywać. W przyszłości, podczas modernizacji przejazdu kolejowo-drogowego, zostanie rozebrany. (mo)