Dom dziecka podzielony na dwa

W Chełmskim Centrum Pomocy Dziecku i Rodzinie nie udało się zredukować liczby wychowanków do 14, bo tyle od stycznia br. maksymalnie może ich przebywać w placówce. Dzieci było dwa razy więcej i trzeba się nimi zaopiekować. Aby spełnić standardy dom dziecka przekształcono w dwie odrębne placówki.

Przepisy zobowiązują samorządy do rozwoju rodzinnych form pieczy zastępczej i przejścia od opieki instytucjonalnej do rodzinnej. Zgodnie z przepisami od stycznia 2021 r. w placówkach opiekuńczo-wychowawczych jest możliwość umieszczenia tylko do 14 wychowanków. Zmiana przepisów ma na celu stworzenie dzieciom warunków najbardziej zbliżonych do domowych. Ale rodzin zastępczych wciąż jest za mało i w praktyce trudno spełnić te wymagania.

Z tym problemem boryka się wiele domów dziecka w całym kraju. Rozwiązaniem jest dzielenie jednej placówki na mniejsze, w których będzie mogła przebywać przewidziana przepisami liczba dzieci. Tak też jest w przypadku Chełmskiego Centrum Pomocy Dziecku i Rodzinie. Na początku ubiegłego roku kierownictwo placówki miało nadzieję, że uda się zredukować liczbę dzieci do 14. Część wychowanków miała się usamodzielnić, inne dzieci miały trafić do rodzin zastępczych. Ale rzeczywistość zweryfikowała te plany, bo od wybuchu epidemii do końca wakacji przybyło aż 12 wychowanków, rekordowo dużo.

Wiadomo już było, że w tej sytuacji bez przekształcenia placówki nie uda się spełnić wymogów, które zaczną obowiązywać od stycznia 2021 r. Ostatecznie 25 listopada ub.r. Rada Miasta Chełm podjęła uchwałę „w sprawie przekształcenia Chełmskiego Centrum Pomocy Dziecku i Rodzinie w Chełmie w dwie odrębne placówki opiekuńczo-wychowawcze”. Od 1 stycznia br. są to ChCPDiR oraz ChCPDiR nr 2. W każdym z nich może przebywać do 14 wychowanków. Pod koniec ubiegłego roku w domu dziecka umieszczonych było około 30 podopiecznych i planowano, że troje rodzeństwa przejdzie pod opiekę rodziny zastępczej.

– Chcieliśmy zredukować liczbę wychowanków, ale musimy zaopiekować się taką ilością dzieci, która do nas trafia: takie są u nas potrzeby – mówi Anna Tokarska, dyrektor Chełmskiego Centrum Pomocy Dziecku i Rodzinie. – Rotacja jest duża i liczba wychowanków potrafi zmienić się z dnia na dzień. (mo)