Domowy tyran stanie przed sądem

Bił, znieważał i groził śmiercią swojej partnerce. Swoją złość zaczął też przelewać na
4-letniego synka. Na szczęście 33-latek z Włodawy został aresztowany i teraz za kratami oczekuje na proces. Może spędzić w więzieniu nawet 10 lat.

Gehenna partnerki 33-letniego mieszkańca Włodawy trwała 6 lat. Mężczyzna, gdy tylko wypił, pod byle pretekstem wszczynał awantury, podczas których bardzo często uciekał się do rękoczynów. 33-latek popychał swoją konkubinę, szarpał ją za ubranie, bił po twarzy i ciele, dusił, wyganiał z domu, niszczył sprzęty domowe. Gdy kobieta usiłowała dzwonić po pomoc, konkubent wyrywał jej telefon, wyzywał ją, ośmieszał publicznie, nierzadko też pod jej adresem kierował groźby karalne. Jakby tego było mało, od października br. do 19 listopada degenerat złość skierował też na swojego 4-letniego synka. Znęcał się nad dzieckiem fizycznie i psychicznie. Szarpał go za ubranie, potrząsał nim, popychał, wyzywał i zastraszał. Miarka przebrała się 19 listopada, kiedy to zwyrodnialec „posłał” swoją partnerkę do szpitala. Podczas kolejnej awantury najpierw bił i kopał konkubinę po całym ciele, a następnie złapał ją za głowę i zaczął uderzać nią o ścianę. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy we Włodawie zdecydował o 3-miesięcznym areszcie dla domowego brutala. Mężczyzna był wcześniej karany za podobne przewinienia. – 27 grudnia do sądu został skierowany przeciwko niemu akt oskarżenia. Za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad rodziną w warunkach recydywy grozi mu do 10 lat więzienia – mówi Andrzej Matysiewicz, zastępca Prokuratora Rejonowego we Włodawie. (bm)