Z domu zostały zgliszcza

Chwile grozy na Krakowskim Przedmieściu w Krasnymstawie. W poniedziałek w płomieniach stanął jeden ze stojących tam drewnianych domów. Na szczęście w środku nikogo nie było.

W poniedziałek, 12 marca, tuż po godz. 20 w krasnostawskiej komendzie straży pożarnej rozdzwoniły się telefony. – Otrzymaliśmy informację, że pali się jeden z domów przy ulicy Krakowskie Przedmieście w Krasnymstawie – opowiada Kamil Bereza, rzecznik prasowy KP PSP w Krasnymstawie. Na miejsce od razu wysłano okoliczne jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych, a także strażaków-zawodowców. Ratownicy mieli problem z dostaniem się do płonącego domu, okazało się, że stoi on na uboczu, prawie kilometr od głównej, utwardzonej drogi. – Potrzebny był wóz z napędem na cztery koła – mówi Bereza. – Gdy strażacy dotarli na miejsce, ogień ogarnął już niemal cały dom. Mimo ich wysiłków niewiele udało się uratować – zauważa. Gdy pożar ustał strażacy rozpoczęli przeszukiwanie zgliszczy. Istniało prawdopodobieństwo, że w środku mógł ktoś przebywać. – Dom nie był zamieszkały, ale od sąsiadów dowiedzieliśmy się, że często przebywali tu bezdomni. Na szczęście nikogo tu nie było, nie znaleźliśmy żadnych ciał – informuje rzecznik krasnostawskiej straży pożarnej. W akcji na Krakowskim Przedmieściu, trwającej prawie 3 godziny, brało udział 17 strażaków, siedmiu z PSP w Krasnymstawie i dziesięciu z OSP. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia przez nieustalone osoby. (kg)