Dopracujmy Polskę

– Zmieńmy to, co jest złe. Rozmawiajmy i nie zmarnujmy szansy – radził na spotkaniu z lublinianami Lech Wałęsa, symbol „Solidarności”, były prezydent Polski. Odbyło się ono w czwartkowy wieczór w auli Centrum Kongresowego Uniwersytetu Przyrodniczego.
Inicjatorem zaproszenia legendy „Solidarności” było środowisko Komitetu Obrony Demokracji i „Gazety Wyborczej”. Na spotkaniu zatytułowanym „Porozmawiajmy o Polsce”, nie brakowało historycznej wykładni, ale i dygresji opowiadanych pół żartem, pół serio o współczesnej Polsce. Wałęsy słuchało kilkaset osób. – Szanujmy to, co zdobyliśmy. Ale wykonaliśmy jedną połowę zadania – komunizm został wykorzeniony. Przed nami druga połowa zadania, ta trudniejsza, jeśli spojrzymy na obecne czasy tej nieograniczonej wolności i możliwości – tego musieliśmy doświadczyć. Musieliśmy je poznać. Teraz należy stworzyć fundamenty i oprzeć się na demokracji – mówił Lech Wałęsa.
Były prezydent wspominał też o kulisach wyprowadzenia z kraju po 1989 roku żołnierzy sowieckich, wyborach na szefa Rady Europejskiej, wspomniał też o wizji kraju za kilkadziesiąt lat i Polsce targanej politycznymi podziałami. – Świat nie dawał nam szans. Skazał na walkę nuklearną. A jednak się udało pokonać komunizm i wyprowadzić wojska sowieckie. Prostym sposobem przekonałem Borysa Jelcyna [prezydenta Rosji– red.], żeby wyprowadzka odbyła się całościowo i za jednym razem. Że trzecie strony nie mogą grać na zepsucie naszych relacji – mówił nie ukrywając, że obecnie stosunki z Moskwą nie układają się dobrze. – Wybór Polaka papieża zorganizował nas do budowy demokracji. Budujemy ją cały czas, pamiętajmy jednak, że jest to dobra rywalizacja, nawet bijatyka, ale w żelaznych ramach prawa – mówił Wałęsa.

Zapytany o możliwości Polski za kilkadziesiąt lat, odpowiada: – Dziś nasze położenie jest błogosławieństwem, nie przekleństwem dziejowym. Środek Europy to znakomita okazja do wykorzystania połączeń i robienia interesów na linii Zachód-Moskwa. Pomysły, technologię – to można zabrać. Z rdzenia Europy nikt nas nie przesunie – mówił.
Na pytanie lidera lubelskiego KOD, mec. Krzysztofa Kamińskiego, o nowe, zorganizowanie się Polaków, odpowiedział. – Chcemy dziś zachłannej wolności, ale przyjdzie czas, że trzeba będzie ją opanować, dla tego i przyszłego świata. Rozmawiajmy, dopracujmy przez te 5, 10 lat to, czego wcześniej nie zrobiliśmy. BCH