Dostali dary i pocieszenie

Samotny, niepełnosprawny mężczyzna i przewlekle, bardzo poważnie chora kobieta zostali beneficjentami akcji Szlachetna Paczka na terenie gminy Wola Uhruska. W ostatni weekend wolontariusze i ludzie dobrego serca dostarczyli im nie tylko paczki, ale też uśmiechy i słowa pocieszenia.

Monika Szostak ze Szlachetną Paczką jest kojarzona od początku. Ale działa na wielu polach i często społecznie. Jej mąż, Mateusz, pomaga jak może. On również jest wolontariuszem akcji. Oprócz nich, na terenie gminy Wola Uhruska, w dzieło pomocy osobom potrzebującym włączyły się: Szkolne Koło PCK w Woli Uhruskiej, wędkarze z PZW Wola Uhruska i z Nadbużańskiego Klubu Karpiowego, Zespół Szkół w Woli Uhruskiej i oczywiście osoby prywatne.

W tym roku beneficjentów idei było tylko dwoje. Pierwszy z nich to samotnie mieszkający i niepełnosprawny mężczyzna. Drugą jest kobieta, którą los bardzo doświadczył. Poruszająca się jedynie na wózku kobieta nie ma w domu łazienki, toalety ani centralnego ogrzewania. Lwią część niewielkiej renty wydaje na leki i rachunki.

Chociaż bardzo lubi towarzystwo, choroba nie pozwala jej na wychodzenie z domu. Dlatego, gdy w sobotę (7 grudnia) odwiedziła ją ekipa Szlachetnej Paczki, kobieta nie kryła łez radości i wzruszenia. Paczek było bardzo dużo dzięki ludziom dobrego serca.

Społeczność I LO we Włodawie oraz pracownicy i funkcjonariusze Oddziału Celnego Drogowego w Dorohusku sprawili, że nadchodzące Święta będą spokojne i radosne, a życie kobiety stanie się choć trochę łatwiejsze. Kobieta w końcu będzie mogła korzystać z pralki automatycznej i mikrofalówki. Otrzymała też nową wersalkę, zestaw naczyń, ciepłe ubrania, kosmetyki i artykuły higieniczne oraz żywność. Bardzo ucieszyła się z książek, bo ostatnimi czasy zepsuł jej się telewizor.

– Jestem bardzo szczęśliwa, bo normalnie na to wszystko nie mogłabym sobie pozwolić. Dziękuję z całego serca pani Monice i jej mężowi oraz wszystkim, którzy znaleźli w sobie tyle empatii, by mi pomóc. Pierwszy raz w życiu korzystam z tego rodzaju grantu i mam nadzieję, że moje życie poprawi się na tyle, bym nie potrzebowała pomocy, a ona trafi do innych potrzebujących, którym sprawi tyle radości co mi – mówi ze łzami w oczach obdarowana. (bm)