Drogowcy podpadli przez kwietniki

Naruszone, nie tylko zębem czasu, barierki przy skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Kościuszki w Rejowcu

Zarząd Dróg Wojewódzkich podpadł burmistrzowi Rejowca. Drogowcom przeszkadzały kwietniki przy ul. Kościuszki, wstrzymują budowę chodnika do stacji paliw i remont barier ochronnych. – Nie wiem czy to opcja nie pasuje, czy to tylko zwykła złośliwość – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca.

W ubiegłym roku za sprawą wyścigu kolarskiego Toru De Pologne, którego jeden z etapów przebiegał m.in. przez Rejowiec, Zarząd Dróg Wojewódzkich położył nowy asfalt na ulicy Kościuszki. Ale drogowcom z ZDW, którzy wizytowali trasę przejazdu, przeszkadzały kwietniki, które znacznie wcześniej ustawiono wzdłuż drogi. – Najpierw je zaakceptowali, a potem kazali zdemontować – mówi burmistrz Górski.

– A mieszkańcy się do nich przyzwyczaili, dbali o nie, sami pielęgnowali i podlewali kwiaty. A teraz panu dyrektorowi strasznie to przeszkadzało. Odsyłałem go, żeby przejechał się do Krupego i Zakręcia i zobaczył, jak przy samej ulicy zamontowane są tam bariery i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Nasze kwietniki nie były tak blisko asfaltu. Nie dochodziły nawet do krawężnika.

Punktów zapalnych między burmistrzem a drogowcami z ZDW jest więcej. ZDW zawiadomiło wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, że miasteczko samowolnie rozpoczęło budowę chodnika przy drodze wojewódzkiej. Urzędnicy z Rejowca musieli się z tego gęsto tłumaczyć. – Już dawno planowaliśmy wspólnie z ZDW budowę chodnika wzdłuż ulicy Chełmskiej (od ulicy Przemysłowej) – mówi burmistrz. – Koszt to aż milion złotych, z czego 60 proc. mieliśmy pokryć z własnego budżetu. Wykonaliśmy na nasz koszt dokumentację.

Drogowcy jednak wstrzymywali się z budową, zasłaniając brakiem funduszy. – Żeby dokumentacja nie straciła ważności, wbiliśmy przysłowiową łopatę, która umożliwiła nam dokonanie wpisu do dziennika budowy – mówi Górski. – To czysta złośliwość zarządu dróg, że powiadomił nadzór budowlany.

Gdy na sesji radni pytali o poprawienie zapadniętej studzienki na skrzyżowaniu ulic Fabrycznej i Kościuszki, burmistrz mówił, że zależy to tylko od dobrej woli dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich. Ale tej brakuje. A potwierdzeniem tego ma być też brak zgody na wymianę zniszczonych barierek przy skrzyżowaniu ul. Dąbrowskiego i Kościuszki. – Zrobilibyśmy to sami, na własny koszt, ale nie pozwalają, więc to chyba złośliwość – komentuje burmistrz. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here