Drogówka uratowała Olka

Przez pięć powiatów radiowozy na sygnale eskortowały samochód z 2,5-letnim chłopcem, który połknął baterię. Pomagali policjanci drogówki z Zamościa i Krasnegostawu, a pod drzwi Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Chodźki w Lublinie auto z malcem doprowadził patrol ze Świdnika.

– Do niecodziennej interwencji doszło w poniedziałek rano. Zamojscy policjanci zostali poproszeni o pomoc w przetransportowaniu dziecka do dziecięcego szpitala w Lublinie. Z relacji zgłaszającego wynikało, że 2,5-letni chłopiec połknął baterię podczas zabawy. Rodzice natychmiast skontaktowali się ze szpitalem, gdzie zostali poinstruowani, że z takim przypadkiem powinni jak najszybciej zgłosić się do szpitala dziecięcego w Lublinie – mówi komisarz Arkadiusz Arciszewski, oficer prasowy KPP w Zamościu.

Decyzja rodziców, mieszkających na terenie gminy Krynice, o ruszeniu w drogę własnym samochodem była natychmiastowa. Najbliżej znajdujący się patrol drogówki „na sygnale” torował drogę rodzicom dziecka aż do granicy z powiatem krasnostawskim, gdzie czekali już policjanci do dalszej trasy w stronę Lublina. Ostatecznie policyjny konwój policjantów ze Świdnika doprowadził 2,5-latka i jego rodziców pod same drzwi SOR-u w Lublinie, gdzie dziecko otrzymało niezbędną pomoc. – Na szczęście obyło się bez operacji i 2,5-letni Oluś, już bez baterii w brzuszku, powrócił do domu – dodaje kom. Arciszewski. (l)