Dwukrotnie wyważali drzwi

Od kilku dni nie ma z nią żadnego kontaktu – podkreślali przejęci właściciele mieszkania przy ul. Siedleckiej, którzy w ubiegły poniedziałek prosili służby ratunkowe o pomoc w dostaniu się do własnego lokum.

Jak wyjaśnili, mieszkanie wynajmują starszej kobiecie, ale od pewnego czasu nie wiedzą, co dzieje się z kobietą. Podejrzewali, że starszej pani mogło się coś stać niedobrego tym bardziej, że okna w mieszkaniu są cały czas otwarte. Sami jednak nie posiadają zapasowych kluczy, by dostać się do środka.

Strażacy otworzyli drzwi i wpuścili do środka ratowników. W domu jednak nie było żywej duszy. Nie wiadomo, gdzie podziewa się lokatorka. Natomiast dzień później medycy w obstawie strażaków (18 sierpnia) ponownie siłą wchodzili do mieszkania na terenie miasta. Tym razem o pomoc poprosili sąsiedzi innej starszej pani, która upadła niefortunnie przy drzwiach wejściowych, blokując wejście, i nie była w stanie się podnieść. (pc)