Dym dodają gratis

Choć w hali targowej przy ul. Popiełuszki obowiązuje zakaz palenia papierosów, kupcy nie zwracają na to uwagi i kopcą, gdzie popadnie. Dym tytoniowy przeszkadza robiącym zakupy klientom, ale sprzedający najwyraźniej wychodzą z założenia, że im wszystko wolno…

O sprawie pisaliśmy już nie raz. Kupcy z chełmskiego bazaru przy ul. Popiełuszki w ogóle nie przejmują się obowiązującym w hali targowej zakazem palenia tytoniu. Mają go gdzieś i palą przy swoich stoiskach. Nie wszystkim to jednak podoba się.
– W ubiegły czwartek robiłam zakupy na bazarze przy ul. Popiełuszki i kilku sprzedawców paliło papierosy, nie zwracając uwagi na obowiązujący zakaz. Już nigdy u nich nic nie kupię. Ci ludzie są nieodpowiedzialni! Przecież sprzedają żywność! Sami zrażają do siebie klientów. Żaden z nich nie umyje rąk, a podają owoce, warzywa. Gdzie jest sanepid?! Ciekawe, czy gdyby mieli swoje sklepy, też paliliby w nich papierosy obsługując klientów? Targowisko należy traktować właśnie jak sklep. Kupcom przydałaby się edukacja. Mało tego, wchodząc do hali targowej, przy samym wejściu, jedna z pań również paliła papierosa, mimo że metr dalej na ścianie był przyklejony znaczek informujący o zakazie palenia tytoniu. Na drugi raz pojadę na zakupy na bazar przy Piłsudskiego – opowiada oburzona mieszkanka Chełma.
Bazarem przy ul. Popiełuszki zarządza miejska spółka Chełmski Park Wodny i Targowiska Miejskie. Jej prezes Zbigniew Mazurek potwierdza, że na terenie całego targowiska obowiązuje bezwzględny zakaz palenia tytoniu, którego wszyscy, zarówno kupcy jak i klienci, muszą przestrzegać. – Nie ukrywam, że jest to problem trudny do rozwiązania, ale ciągle z tym walczymy, a nasi pracownicy na bieżąco informują kupców o zakazie palenia papierosów w hali targowej. Nie mogą jednak za to karać ludzi, bo nie mają takich uprawień. Może to robić jedynie straż miejska – mówi prezes Mazurek. (s)