Dyrektorzy (po)sezonowi

Tak się złożyło, że najpierw do wspólnego gmachu przy ul. Skłodowskiej w Lublinie wkroczyli agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a dopiero teraz mogą wejść nowo powołani dyrektorzy Teatru Muzycznego i Filharmonii.


Powołanie dyrektorów niemal na progu nowego sezonu artystycznego w praktyce na najbliższe miesiące pozbawia ich wpływu na przejmowane instytucje, bo do końca roku repertuar został już w zasadzie ustalony przez poprzedników. Nowych szefów czeka jeszcze uspokojenie nastrojów wśród załogi, z którą poprzedni dyrektorzy mieli nie najlepsze relacje.

Tym samym dyr. Wojciech Rodek w Filharmonii Lubelskiej oraz dyr. Kamila Lendzion w Teatrze Muzycznym zaczynają swoje kadencje nie od poprawy poziomu artystycznego przejmowanych placówek, ale od gaszenia pożarów po poprzednikach. Inny problem, przed którym stają, to chroniczne niedobory finansowe, wynikające z wieloletniego zamrożenia kwot dotacji. W dodatku sala FL jest niefunkcjonalna i po remoncie pozbawiona akustyki (co bada właśnie CBA), zaś TM, jak był na doczepkę w całym tym ogromnym gmachu, tak jest nadal. Nie wiadomo więc właściwie, co bardziej kwalifikuje się do wystawiania na obu lubelskich scenach muzycznych – „Nędznicy” ku czci byłych szefów czy „Opera żebracza” by opisać pozostawiony stan obecny. TAK