Działkowcy toną w błocie

Woda i błoto spływające ze skarpy parku Zawilcowa zalewa ulice i działki ROD Kalina

Błoto i woda spływające ze skarpy parku Zawilcowa zalewają jezdnię i wejście do naszego ogrodu. Wystarczyłoby wykonać przepusty pod jezdnią – skarżą się działkowcy z Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Kalina”. Urzędnicy wiedzą o sytuacji, ale na razie problemu nie udało się rozwiązać.


Jest on uciążliwy, a przyczyną sytuacji jest fakt, że w parku „Zawilcowa” nie wykonano właściwego odwodnienia. – Część działkowców ma problem z wejściem do ogrodu – skarży się Halina Gaj-Godyńska, prezes ROD „Kalina”.

– Woda spływa ze skarpy parku na nawierzchnię asfaltowej jezdni, a z niej wprost do wjazdu i pod bramę, na aleję ogrodu. Betonowa aleja ogrodowa jeszcze zimą została zalana gliną, która obecnie wyschła w formie rozjeżdżonych, głębokich kolein i utrudnia dojście do działek. Wystarczyłoby wykonać przepusty pod nawierzchnią jezdni, które kierowałyby wodę do wybetonowanych rowów okalających ogród i problem przestałby istnieć – tłumaczy.

Grzegorz Jędrek z biura prasowego ratusza przyznaje, że urzędnicy wiedzą o sytuacji. – Na bieżąco ją monitorujemy. W drugiej połowie ubiegłego roku trwały prace związane z nasadzeniami roślinności, między innymi na terenie skarpy przyległej do ulicy Zawilcowej.

Niewykształcenie się w tym okresie pełnego ukorzenienia posadzonej roślinności mogło wpłynąć na stabilność powierzchniową i chłonność gruntu na terenie skarpy – wyjaśnia i dodaje, że wkrótce będą prowadzone dalsze obserwacje terenu. – W przypadku zalewania terenu lub występowania zastoin wody podejmiemy działania w celu ukierunkowania spływu wody opadowej podczas większych opadów atmosferycznych – mówi.

Kilka tygodni temu działkowcy spotkali się z Arturem Szymczykiem, zastępcą prezydenta ds. inwestycji i rozwoju, ale problemu nie udało się rozwiązać. Działkowcy liczą na pomoc radny Marty Wcisło, wiceprzewodniczącej Rady Miasta Lublin, która kilka miesięcy temu wysłała do prezydenta interpelację w tej sprawie.

„Chcemy, aby teren między parkiem Zawilcowa a naszym ogrodem został uporządkowany. Potrzebne jest też utwardzenie wejścia do furtki w jednym z sektorów i wjazdu do ogrodu od ul. Zawilcowej. Prosimy o wsparcie naszych starań w Wydziale Inwestycji i Remontów oraz Wydziale Gospodarki Komunalnej”– czytamy w piśmie adresowanym do M. Wcisło.

ROD „Kalina” to ważne miejsce na „zielonej mapie Lublina”. Położony jest między ulicą Turystyczną, a osiedlem RSM „Motor”, po lewej stronie Bystrzycy. Zajmuje powierzchnię około 22 hektarów i składa się obecnie z 570 działek, z których 475 jest użytkowanych. Problemów, z którymi zmagają się działkowcy, jest więcej – kilka tygodni temu pisaliśmy o watasze dzików, która wchodzi na teren ogrodu i niszczy uprawy.

Przypomnijmy, że położony wyżej park „Zawilcowa”, z którego spływa woda, został otworzony we wrześniu ubiegłego roku. Powstał w dolinie Bystrzycy, w miejscu, gdzie znajdowało się zrekultywowane w latach 90-tych wysypisko śmieci. Składa się z części dolnej oraz górnej. Na 14 hektarach powierzchni zasadzono 85 tysięcy krzewów, a także dwa i pół tysiąca drzew.

Grzegorz Rekiel