Dziecko nie żyje, winnych nie ma

Zdaniem sądu materiał dowodowy nie był wystarczający, by 28-letnia dziś kobieta odpowiadała za zabójstwo swojego nowonarodzonego dziecka. Dramat rozegrał się ok. 9 lat temu w Brzezinach (gmina Kraśniczyn), ale ciało dziecka znaleziono w kartonie za domem dopiero sześć lat później.

Przypomnijmy. W październiku 2017 r. na jednej z posesji w miejscowości Brzeziny (gmina Kraśniczyn) pojawiła się policja i kilka wozów straży pożarnej. Wszystko dlatego, że śledczy otrzymali niepokojącą informację. Pod wskazanym adresem przed laty miało zostać pochowane małe dziecko. Mundurowi chwycili za łopaty i dość szybko natrafili na pakunek zakopany w pobliżu zabudowań gospodarczych, niespełna pół metra pod ziemią. – Było to tekturowe pudełko zapakowane w foliowy worek – relacjonował nam ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Bartosz Wójcik.

Obecni na miejscu policjanci przeżyli szok, gdy otworzyli zawiniątko. W środku znajdowały się szczątki noworodka w stanie daleko posuniętego rozkładu. Na miejsce przyjechał biegły medycyny sądowej, ale nie potrafił stwierdzić, jakiej płci był maluch. Szybko zatrzymano 27-letnią wówczas kobietę, mieszkankę Krasnegostawu, podejrzewaną o to, że to ona może być matką martwego noworodka. Sekcja wykazała, że ciąża była donoszona, dziecko mogło urodzić się martwe około 9 lat temu. Początkowo nic nie wskazywało na to, że zostało zamordowane. Jego matka nie usłyszała zarzutów, wydawało się, że odpowie jedynie za zbezczeszczenie zwłok.

Przełom w sprawie nastąpił w kwietniu 2019 r. Dość niespodziewanie Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie postawiła kobiecie zarzut zabójstwa z art. 149 kodeksu karnego, który mówi, że „matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. 27-latka miała policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju. Nie przyznawała się do winy.

Po trwającej prawie rok rozprawie sąd uznał 28-letnią dziś kobietę za niewinną śmierci swojego dziecka. Nie udało się bowiem ustalić, czy urodzony w trakcie kąpieli noworodek przyszedł na świat żywy czy martwy, czy że zmarł w wyniku czynu przestępczego. Ustalono natomiast, że chłopiec nie był zdolny do samodzielnego życia poza organizmem matki. W związku z tym kobiecie można było postawić jedynie zarzut zbezczeszczenia zwłok, ale ten uległ już przedawnieniu. (h)