Edukacja ponad granicami

Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie był pierwszą szkołą w kraju, która kształciła uczniów z Ukrainy

Lublin, miasto dynamicznie się rozwijające, znane z doskonałej jakości kształcenia, od lat przyciąga nie tylko Polaków. Od prawie siedmiu lat z powodzeniem uczą się u nas także uczniowie z Ukrainy. Pierwszą szkołą w regionie i jednocześnie w całej Polsce, która ich przyjęła, był Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów w Lublinie.


Początki pobytu uczniów z Ukrainy na zajęciach w Polsce sięgają 2011 roku. Wtedy to do pani dyrektor Marzenny Modrzewskiej-Michalczyk zwrócił się starosta z Kowla, który w imieniu rodziców ze swojego obwodu poszukiwał szkoły, która kształciłaby w zawodzie turystyka i hotelarstwo. – To była pierwsza szkoła w województwie lubelskim i w Polsce, która rozpoczynała oficjalną współpracę z Ukrainą – podkreśla Marzenna Modrzewska-Michalczyk, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów.

Przecierali szlak

Ponieważ była to pierwsza tego typu współpraca, pani dyrektor zwróciła się ze specjalną prośbą do prezydenta Lublina. Należało uzgodnić, czy budżet szkoły będzie mógł uwzględnić wydatki związane z obowiązkowym wprowadzeniem dodatkowych godzin języka polskiego, które uczniom z Ukrainy gwarantuje polska ustawa o systemie oświaty. W pierwszym roku nauczania do klasy turystycznej zostało przyjętych w sumie 26 osób. Uczniowie z Ukrainy zamieszkali w bursie szkół muzycznych. Zostali podzieleni na dwie grupy, 11- i 15-osobową. Ukraińcy uczęszczali na lekcje razem z uczniami polskimi.
Początki były dość trudne, bo opieka nad cudzoziemcami wymagała całodobowego zaangażowania nauczycieli i opiekunów. – To bardzo duża odpowiedzialność, przyjmować dzieci z zagranicy, które pozbawione są na co dzień opieki rodzicielskiej. Nasi nauczyciele musieli niejednokrotnie pracować po godzinach – mówi dyrektor Modrzewska-Michalczyk. Lubelska placówka z ulicy Bernardyńskiej do wszystkich swoich doświadczeń związanych z uczniami ukraińskimi musiała dochodzić samodzielnie – w jaki sposób uczyć, jak ich ubezpieczyć i w jaki sposób zobowiązać rodziców do natychmiastowego przyjazdu itd. Aby móc uczyć się w Polsce, młodzież z Ukrainy otrzymała wizę edukacyjną, a ich rodzice dokument uprawniający, w razie konieczności, do szybkiego przekraczania granicy. Od początku szkoła przyjmuje uczniów z Ukrainy jedynie na wolne miejsca. Rok po pierwszym naborze kolejne osoby zostały przyjęte również na kierunek informatyka. ZS im A. i J. Vetterów od początku przyjmuje uczniów z Ukrainy tylko na kierunki zawodowe. – Szkoła nie przyjmuje ich do liceum, ponieważ na Ukrainie funkcjonują licea ogólnokształcące, które dobrze przygotowują do wyższych studiów i uważam, że ich uczniowie nie mają potrzeby zmieniania miejsca zamieszkania, by podejmować naukę poza domem, w Lublinie – mówi podkreśla dyrektor Marzenna Modrzewska-Michalczyk. Natomiast na Ukrainie, zwłaszcza w pasie przygranicznym, brakuje szkół technicznych. Jedyną możliwość zdobycia zawodu dają tam szkoły wyższe, do których można startować dopiero po ukończeniu szkoły średniej.

Atrakcyjna jakość i oferta

Zespół Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów przyciąga swoich uczniów bardzo dobrym poziomem kształcenia. To szkoła, która w zawodzie informatyka kształci już od 1992 roku i jako jedna z pierwszych placówek rozpoczęła kształcenia na kierunku hotelarstwo. I to właśnie głównie hotelarstwo przyciąga uczniów, którzy wybierają ten kierunek z powodów np. rodzinnych. Jak tłumaczy pani dyrektor często do Polski przyjeżdżali uczniowie, których rodzice posiadali rodzinny biznes związany z podróżowaniem, np. firmę transportową i prowadzą wyjazdy z innymi biurami podróży, a przydałoby im się rodzinne biuro, na miejscu. Coraz częściej także hotele na Ukrainie poszukują personelu wykształconego zgodnie z europejskim standardami. Od niedawna także Ukraińcy mogą legalnie starać się o pracę w różnych częściach Europy. Szkoła współpracuje m.in. z Towarzystwem Ukraińskim w Lublinie, wydziałem współpracy ze Wschodem przy kancelarii Prezydenta miasta, prawosławną cerkwią w Lublinie (lekcje religii odbywają się także w obrządku prawosławnym). Przyjmuje jedynie uczniów z dobrą znajomością języka polskiego. Jednym z kryteriów, choć nie decydującym, jest także posiadanie Karty Polaka. – W systemie ukraińskim dziecko kończy naukę na poziomie klasy dziewiątej. Jeśli chodzi o program i wiek, jest to etap porównywalny do naszego gimnazjum. Z oczywistych względów nie ma ono jednak wiedzy dotyczącej kultury i literatury polskiej – wyjaśnia pani dyrektor.

Dwie matury: polska i ukraińska

Dlatego uczniowie w trakcie pobierania nauki w Polsce, na poziome każdej z klas mają dodatkowe dwie godziny języka polskiego, w trakcie których uzupełniają swoją wiedzę. – Warunki podejmowania nauki przez cudzoziemców w polskich szkołach są określone przepisami art. 94a ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty. Informują one, że osoby nie będące obywatelami polskimi korzystają z opieki i nauki w polskich szkołach i placówkach oświatowych na zasadach dotyczących obywateli polskich – mówi Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania UM Lublin. W naszym mieście w szkołach ponadgimnazjalnych w ubiegłym roku szkolnym (2016/2017) do szkół zawodowych uczęszczało łącznie 81 uczniów z Ukrainy, a w liceach ogólnokształcących (niewchodzących w skład zespołów szkół zawodowych ) prowadzonych przez miasto Lublin kształciło się 29 uczniów pochodzących z Ukrainy. Miasto Lublin w Zespole Szkół Ekonomicznych im. A. i J. Vetterów finansuje także dodatkowe zajęcia z języka ukraińskiego w cyklu przygotowania do egzaminu maturalnego na Ukrainie. W szkole zdawane są również egzaminy maturalne z języka ukraińskiego, a uczniowie mogą zdawać łącznie dwie matury: polską i ukraińską. Wielu z nich wybiera dalsze studia w Polsce. Przez lata nauki nie było problemów z adaptacją młodzieży ukraińskiej.

Rozważna integracja

– Nigdy, przez te siedem lat, nie było żadnych problemów z uczniami. W pierwszym roku naszej działalności wprowadziliśmy specjalnie dla nich program opracowany przez panią pedagog, Karolinę Rodowald: „Integracja kulturowa uczniów polskich i ukraińskich”. Oczywiście, początkowo bardzo uważnie obserwowaliśmy ich wzajemne polsko-ukraińskie relacje, ale wdzieliśmy, że obie grupy bardzo dobrze się integrowały. Na pewno pomagało to, że uczniowie z Ukrainy nie stanowili osobnej klasy, tylko byli grupowani w klasach zespołowych – wyjaśnia Marzenna Modrzewska-Michalczyk, dyrektor.
Emilia Kalwińska