Epidemii nie ma, ale chorzy są

Nazywana najbardziej zdradliwą chorobą naszych czasów. W latach 30. w Polsce chorowało na nią prawie 400 tysięcy ludzi. W ostatnich tygodniach pojawiły się pogłoski, że wśród mieszkańców os. Dyrekcja Dolna grasuje gruźlica. – Liczba chorych jest na stałym poziomie – uspokajają lekarze.

Wydaje się, że gruźlica już dawno została na dobre opanowana, ale niestety – jak się okazuje – nadal zbiera żniwo. Niegdyś łączona wyłącznie z brakiem należytej higieny, brudem i ubóstwem, dziś może zaatakować każdego. Przenosi się drogą kropelkową, zarazić można się wszędzie (w szkole, sklepie, autobusie), a najbardziej narażone są osoby o słabej odporności. Nieraz bywa tak, że uśpione prątki gruźlicy uaktywniają się przez palenie, picie alkoholu i złe odżywianie.
To by wyjaśniało, skąd na os. Dyrekcja Dolna pojawiły się ostatnio pogłoski o rzekomo panującej epidemii gruźlicy wśród tamtejszych amatorów tanich trunków. Sanepid jednak uspokaja – nie ma powodów do obaw. Na naszym terenie odnotowuje się pojedyncze przypadki zachorowań. To samo mówią lekarze.

– Nie ma zagrożenia epidemiologicznego ani w Chełmie, ani tym bardziej na terenie tego konkretnego osiedla. Obecnie hospitalizowany jest tylko jeden pacjent z terenu miasta – informuje Arnold Król, dyrektor ds. lecznictwa w chełmskim szpitalu.
W 2016 r. do szpitalnej poradni zgłosiło się 12 chorych (11 z powiatu i 1 mieszkaniec Chełma), a na oddział przyjęto 23 pacjentów (w 12 przypadkach potwierdzono gruźlicę). W 2015 r. do poradni trafiło 18 osób. Owszem, jeszcze kilkanaście lat temu zagrożenie występowało przez napływ zarażonych obywateli Ukrainy. Jednak w ostatnich latach liczba zarażonych jest na stałym poziomie.

Głównym – często mylącym – objawem, z którym zmagają się chorzy, jest przewlekły, suchy kaszel (który zamienia się w dławiący, kiedy chory zaczyna odkrztuszać plwocinę). Inne objawy to osłabienie organizmu, senność, podwyższona temperatura, spadek wagi, pocenie się w nocy, a w późniejszym stadium plucie krwią. Chory, który prątkuje, musi być odizolowany. Nieleczona gruźlica może zakończyć się śmiercią. (pc)