FalStart wicemistrzów

Arkadiusz Pelczar, prezes MKS Start i Leszek Wertejuk, prezes Pszczółki w obecności zaproszonych gości (z tyłu od prawej stoją: prezydent Lublina Krzysztof Żuk, wiceminister Artur Soboń, marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, prezes PZKosz. Radosław Pisiewicz oraz Marek Lembrych, prezes LZKosz. i wiceprezes PZKosz.) i dziennikarzy podpisują umowę sponsorską
Arkadiusz Pelczar, prezes MKS Start i Leszek Wertejuk, prezes Pszczółki w obecności zaproszonych gości (z tyłu od prawej stoją: prezydent Lublina Krzysztof Żuk, wiceminister Artur Soboń, marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, prezes PZKosz. Radosław Pisiewicz oraz Marek Lembrych, prezes LZKosz. i wiceprezes PZKosz.) i dziennikarzy podpisują umowę sponsorską

Nie tak miała wyglądać inauguracja nowego sezonu Energa Basket Ligi w wykonaniu koszykarzy Pszczółki Start Lublin. Wicemistrzowie Polski, którzy kilka dni przed rozpoczęciem rozgrywek w imponującym stylu wygrali towarzyski turniej we Włocławku, pokonując po bardzo dobrej grze mistrzów kraju Stelmet Zielona Góra i brązowych medalistów, miejscowy Anwil, w wyjazdowym spotkaniu z PGE Spójnią Starged mieli w czwartek zapisać na swoim koncie pierwszą wygraną w nowej ligowej kampanii. Z planów wyszły nici.

Lublinianie rozpoczęli spotkanie od prowadzenia 5:1, by za chwilę zupełnie oddać inicjatywę rywalom. Spójnia po serii 16:0 prowadziła już w 6. minucie 17:5! Nie do zatrzymania w zespole gospodarzy był przede wszystkim Ricky Tarrant. Startowców „rozruszali” nieco Armani Moore z Kacprem Borowskim i po 10. minutach lublinianie przegrywali zaledwie różnicą trzech punktów.

W drugiej kwarcie zespół trenera Jacka Winnickiego znowu uciekł lublinianom na siedem punktów (27:20), ale dość szybko straty zniwelował Sherron Dorsey-Walker (w 25. minucie było 29:28). Stargardzianie byli jednak zespołem z inicjatywą w ataku, co było możliwe dzięki Kacprowi Młynarskiemu i niezłemu wejściu Tomasz Śniega. Po trafieniu Filipa Matczaka pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem miejscowych  42:32.

Po przerwie znowu byliśmy świadkami gry z obu stron niczym jazdy na rollercoasterze. Po serii 8:0 i kolejnej akcji wykończonej przez Borowskiego Pszczółka Start zbliżyła się na zaledwie dwa punkty (44:42). Po kilku chwilach do remisu doprowadził Mateusz Dziemba (47:47). Młynarski i Śnieg ciągle jednak robili swoje, nie pozwalając „czerwoni-czarnym” na zbyt wiele. Dzięki ich rzutom to PGE Spójnia po 30. minutach wygrywała 55:49.

Wicemistrzowie Polski nie zamierzali się jednak poddawać. Armani Moore po raz kolejny pokazywał swoją wszechstronność – dzięki niemu lublinianie ponownie, na pięć minut przed końcem doprowadzili do remisu (61:61). Stargardzianie mogli liczyć na swoich bohaterów – Wayne’a Blacksheara oraz Ricky’ego Tarranta, którzy sprawiali, że to ich zespół miał lekką przewagę w końcówce. Zimną krew na linii rzutów wolnych zachował również Tomasz Śnieg i to gospodarze zwyciężyli 70:65.

– Zaczęliśmy mecz o wiele za miękko. Popełnialiśmy za dużo strat w ataku, co owocowało szybkim atakiem przeciwnika. Rywale do przerwy rzucili nam 42 punkty, co jest niedopuszczalne, jeśli chcemy wygrywać. W drugiej połowie poprawiliśmy obronę, ale dalej robiliśmy za dużo błędów w ataku. Największy problem był w końcówce. Zamiast korzystać z problemów przeciwnika z faulami, dalej próbowaliśmy rzucać z dystansu – tłumaczył po meczu porażkę David Dedek, trener Pszczółki Startu.

„Czerwono-czarni” w meczu z PGE Spójnią zawodzili szczególnie z linii osobistych, a także za trzy. Startowcy wykorzystali zaledwie 12 z 24 wykonywanych wolnych (50 %) i trafili ledwie trzy z 21 prób zza 6,75 m (14,3 %). Indywidualnie najbardziej zawiódł Lester Medford Jr. 27-letni rozgrywający, który przebywał na parkiecie przez blisko 27 minut zdobył zaledwie 2 punkty (trafił 1 z 7 rzutów) i zaliczył 4 asysty. MAG

1. kolejka Energa Basket Ligi

Pozostałe mecze: Śląsk Wrocław – Enea Astoria Bydgoszcz 90:66 (22:18, 24:17, 19:16, 25:15 ) * GTK Gliwice – Polski Cukier Toruń 88:74 (22:16, 23:25, 19:19, 24:14) * Trefl Sopot – Stelmet Enea BC Zielona Góra 71:76 (21:16, 21:20, 16:24, 13:16) * King Szczecin – MKS Dąbrowa Górnicza 73:67 (24:14, 7:18, 14:17, 28:18) * niedzielny mecz: Legia Warszawa – HydroTruck Radom zakończył się po zamknięciu tego wydania *spotkanie: Anwil Włocławek – Arged BMSlam Stal Ostrów Wlkp. odbędzie się dzisiaj (poniedziałek) o godz. 17:35, a Asseco Arka Gdynia – Polpharma Starogard Gd. rozegrane zostanie 17 listopada.

W następnej kolejce – 6 września: Pszczółka Start – Anwil (g. 17:35).

PGE Spójnia Stargard – Pszczółka Start Lublin

70:65 (21:18, 21:14, 13:17, 15:16)

Spójnia: Tarrant 19, Blackshear 10 (2×3), Matczak 8, Steele 6 (2×3), Kostrzewski oraz Młynarski 14 (2×3), Śnieg 13, Walczak.

Pszczółka Start: Borowski 14 (1×3, 11 zbiórek), Dorsey-Walker 12, Laksa 7 (1×3), Medford 2, Szymański 2 oraz Moore 19, Pelczar 3 (1×3), Jeszke 2, Dziemba 2, Kemp 2.

W statystyce

PGE Spójnia Pszczółka Start

70 punkty 65
22 punkty ze strat 10
24 (12/25) 48 punkty w „pomalowanym” 38 (19/28) 67.9
4 punkty drugiej szansy 15
25 punkty szybkiego ataku 13
27 punkty z ławki 28
30 zbiórki 40
8 z. atak 12
22 z. obrona 28
12 (17-5) najwyższe prowadzenie 4 (1-5)
16 (17-5) najwyższa seria punktowa 8 (21-20)
35:09 czas na prowadzeniu 01:58
zmiany prowadzenia 3
remisy 2

Pszczółka sponsorem tytularnym lubelskiego Startu

Fabryka Cukierków Pszczółka została sponsorem tytularnym MKS Start Lublin!

– Od dzisiaj drużyna nazywa się Pszczółka Start Lublin. W takiej nazwie będziemy funkcjonowali w rozgrywkach krajowych oraz europejskich. Bardzo dobry zastrzyk finansowy i docenienie naszych osiągnięć. Bardzo nas to cieszy, bo zapewni nam to stabilną sytuację i możliwość dalszego rozwoju – poinformował podczas wtorkowej konferencji prasowej Arkadiusz Pelczar, prezes MKS Start.

Obecny na spotkaniu Leszek Wertejuk, prezes Pszczółki dodał: – Podobnie jak Start, my wchodzimy w bardzo dojrzały okres, i połączenie naszego doświadczenia i naszej słodkości z doświadczeniem koszykarzy, którzy będą reprezentować Miasto Lublin, cały region i oczywiście Fabrykę Cukierków „Pszczółka”, pomogą w osiągnięciu wspaniałych wyników. Myślę, że po ostatnim turnieju we Włocławku, gdzie Start Lublin zajął pierwsze miejsce, życzyłbym sobie i drużynie żeby to osiągnięcie zostało podtrzymane zarówno na szczeblu polskim, jak i europejskim.