„Frekwencja sama się nie zrobi”?

Wizyta europosłów Patryka Jakiego i Jacka Ozdoby w Chełmie wywołała polityczną burzę. Radny Koalicji Obywatelskiej zarzuca władzom miasta „dowożenie” na spotkanie młodzieży, która powinna być w szkole na zajęciach. Magistrat odpowiada: to była lekcja obywatelska.

Spotkanie z politykami Prawa i Sprawiedliwości odbyło się 11 maja w Chełmskiej Bibliotece Publicznej w ramach spotkań na uczelniach z cyklu „Zmień nasze zdanie” – w rozmowach ze studentami o przyszłości Polski w Unii Europejskiej. Głównymi gośćmi byli europosłowie Patryk Jaki i Jacek Ozdoba, a gościem specjalnym Sebastian Kaleta – były sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości w rządzie PiS, obecnie poseł tej partii, a prywatnie związany z naszym regionem – pochodzący z Wierzbicy, absolwent I LO. Troje tych młodych polityków PiS kojarzona jest z krytycznych opinii wobec polityki UE.

Choć wydarzenie kierowano przede wszystkim do studentów, na sali pojawiła się w zasadzie młodzież ze szkół średnich. I właśnie to wywołało komentarze. Sprawę nagłośnił radny KO Marek Sikora, który opublikował w mediach społecznościowych zdjęcia ze spotkania i napisał: „To tylko w Chełmie – Europoseł Patryk Jaki przyjechał na spotkanie ze studentami, a dostał wycieczkę szkolną z opiekunami. No cóż, frekwencja sama się nie zrobi, więc trzeba było dowozić uczniów chełmskich szkół średnich w czasie lekcji”.

Wpis wywołał lawinę komentarzy. Część mieszkańców nie kryła oburzenia. „Rodzice powinni oprotestować taką wycieczkę, bowiem ta – zgodnie z przepisami – powinna mieć charakter edukacyjny. Udział w spotkaniu mającym charakter manipulacji politycznej tego wymogu nie spełnia” – napisała jedna z komentujących osób.

„Nauczyciele powinni być pociągnięci do odpowiedzialności. Uniemożliwiają dzieciakom lekcje na rzecz agitacji politycznej. Wstyd!” – dodała kolejna.

Pojawiały się także pytania o rolę dyrektorów szkół i zgodę na udział młodzieży w wydarzeniu organizowanym z udziałem czynnych polityków.

Zapytaliśmy magistrat, czy udział uczniów odbywał się za wiedzą urzędu miasta, czy szkoły otrzymały zaproszenia oraz czy władze widzą w całej sytuacji coś niestosownego.

Miasto odpiera zarzuty. W przesłanym stanowisku urząd podkreśla, że udział uczniów był dobrowolny i stanowił element praktycznej realizacji przedmiotu wiedza o społeczeństwie.

– Tego typu wyjścia dydaktyczne stanowią nowoczesną i skuteczną metodę kształtowania postaw obywatelskich – przekonują urzędnicy.

Magistrat zaznacza również, że biblioteka regularnie informuje szkoły o organizowanych wydarzeniach, a samo spotkanie miało charakter otwarty. Podkreślono też, że nauczyciele i dyrektorzy szkół samodzielnie podejmowali decyzję o udziale młodzieży.

Urząd zapewnia, że podobne spotkanie mogłoby odbyć się także z politykami innych ugrupowań, bo szkoły powinny być miejscem poznawania różnych środowisk politycznych i uczenia młodzieży debaty publicznej.

Krytyków jednak to nie do końca przekonuje. Uważają, że spotkanie z politykami PiS odbywało się w czasie lekcji, a na sali obecne były zorganizowane grupy uczniów pod opieką nauczycieli. A całe to „polityczne wydarzenie” organizowane zostało przy wsparciu miejskich instytucji. (reb)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę