Gangster zabijał z zimną krwią

Groźny zabójca z Lublina trafił w ręce policjantów. 47-letni Andrzej Z. działał w gangu powiązanym z mafią pruszkowską. Brał udział w brutalnych napadach i podwójnym morderstwie.
Mężczyzna przez długie lata cieszył się wolnością. Przestępstwa, o które jest teraz podejrzany, dotyczą 1993 r. Dopiero niedawno znalazły przeciwko niemu dowody, a warszawski sąd wydał w lutym tego roku list gończy. Poszukiwaniami zajęli się policjanci z Lublina.
Mundurowi ustalili, że mężczyzna zaszył się w Wielkiej Brytanii, gdzie na nowo ułożył sobie życie. Śledczy namierzyli jego dom, a zatrzymania dokonali miejscowi policjanci. Teraz zabójca samolotem został przewieziony do kraju. Tu trafił do aresztu.
Andrzej Z. działał w gangu, który podlegał pod mafię pruszkowską. Ona sam brał udział w co najmniej dwóch napadach. Jeden z nich miał miejsce w powiecie wołomińskim. Wspólnie z trzema kumplami dokonał skoku na willę bogatej rodziny. Sprawcy pobili domowników i użyli broni. Zrabowali wówczas 70 tys. zł.
Gang działał też za granicą. W Niemczech grupa Andrzeja Z. wtargnęła do domu małżeństwa. Sprawcy byli bardzo brutalni. Biciem i torturami wymuszali wyjawienie miejsca, w którym trzymane są oszczędności. Przestępcy zrabowali 350 tys. zł. Mimo to na koniec z zimną krwią dokonali egzekucji. Ofiary zostały zastrzelone.
Aresztowanemu gangsterowi grozi teraz nawet dożywocie. LL