Gdy dzieci się boją zarazy…

dr Małgorzata Kostka-Szymańska

Domowa izolacja i nauka online trwają już kilka tygodni. Sytuacja jest zupełnie nowa i zarówno dzieci, jak i ich rodzice próbują się w niej odnaleźć. Z jakimi emocjami mierzą się teraz najmłodsi? Jak opiekunowie mogą im pomóc przetrwać ten nietypowy czas? Poradami i pomysłami na czas spędzany z dziećmi podzieliła się z nami dr Małgorzata Kostka-Szymańska z Instytutu Psychologii UMCS.

Obecna sytuacja jest trudna do zrozumienia nie tylko dla dorosłych, ale także dla dzieci, które nagle przestały chodzić do szkoły. Jak ta zmiana wpływa na ich rozwój?

Epidemia koronawirusa wpływa na zachowanie dorosłych, a także na reakcje naszych dzieci. Różnimy się między sobą i różnią się też nasze dzieci. Są takie, które w obecnej sytuacji czują podekscytowanie, ciekawość, a nawet radość. W końcu nie trzeba chodzić do szkoły i tyle nowych, ciekawych rzeczy dzieje się wokół. Są jednak i takie, które w obliczu zamkniętej szkoły, odwołanych wydarzeń i izolacji od przyjaciół przeżywają przykre emocje i przejawiają zachowania trudne. Ten strach, zupełnie zrozumiały w obecnej sytuacji, wymaga od rodziców szczególnego zaopiekowania się swoimi dziećmi. O ile młodsze dzieci mogą reagować lękiem, to wśród młodzieży może np. nasilać się bunt młodzieńczy. Dlatego tak ważne jest wsparcie i miłość najbliższych, które sprzyjają zapewnieniu potrzeby bezpieczeństwa.

Pojęcie koronawirusa i tematy z nim związane budzą wiele pytań wśród najmłodszych – jak z nimi o tym rozmawiać?

Rodzice powinni spokojnie rozmawiać ze swoimi dziećmi o koronawirusie. Przede wszystkim komunikaty powinny być dostosowane do wieku, stopnia rozumienia wypowiedzi i co ważne – powinny być prawdziwe. Z uwagi na rozprzestrzeniającą się epidemię na ulicach coraz częściej można zauważyć osoby w maskach, które mogą wywoływać szczególne zaciekawienie dzieci. To jednak nie superbohaterowie z bajek i nie wolno tak tłumaczyć najmłodszym tej sytuacji.

Wystarczy powiedzieć dziecku, że koronawirus to choroba, którą można się zarazić, ale ryzyko jest mniejsze, gdy przestrzega się pewnych zasad – wówczas ciekawość dziecka będzie zaspokojona. Dzieci boją się wtedy, gdy obserwują lęk u dorosłych czy też dostają informację, że nie wiemy, co robić. Jeśli dorośli kontrolują swoje emocje, przekazują spokojnie pewien plan działania na ten trudny czas, to wzbudza to u dziecka poczucie bezpieczeństwa, spokoju i przewidywalności.

Dla dzieci i młodzieży jest to stresujący czas, gdyż ich codzienność została mocno zaburzona – od ponad miesiąca uczą się zdalnie, przebywają cały czas w domach, nie spotykają się z przyjaciółmi, często nie mają jak dać upustu swojej energii. Jak rodzicie mogą im pomóc?

W przeżywaniu trudnych emocji bardzo ważna jest równowaga między rozmową o naszych odczuciach a znajdywaniem rozrywki, która pozwoli rozproszyć myśli. Co kilka dni można spędzać wieczór na wspólnej zabawie lub gotować razem posiłki. Nastoletniemu dziecku dajmy trochę swobody, jeśli chodzi o czas spędzony w telefonie i na mediach społecznościowych. Dostęp ten jednak nie powinien być nieograniczony.

Dzieci potrzebują rutyny. My, dorośli, musimy bardzo szybko opracować zupełnie nowy plan dnia, aby przetrwać w tych trudnych czasach. Polecam stworzenie harmonogramu, który obejmuje zarówno czas na zabawę, możliwość kontaktu telefonicznego z przyjaciółmi, a także czas „wolny od technologii” i czas na prace domowe. Musimy zastanowić się, co dla nas jest ważne i zbudować strukturę, która to odzwierciedla. Dużym wsparciem dla naszych dzieci będzie zapewnienie przewidywalnego dnia i świadomości, kiedy powinny się uczyć lub pracować w domu, a kiedy mogą się bawić.

Czy mogłaby Pani podpowiedzieć naszym czytelnikom, w jaki sposób rodzice mogą pomóc dzieciom poradzić sobie z emocjami, jakie w nich teraz drzemią?

Radzenie sobie z nieprzyjemnymi emocjami może odbywać się przez zabawę. To nie tylko wypełniacz czasu i sposób na zajęcie uwagi malucha. Powinna być ciekawa, angażująca, kreatywna, rozwijająca i dopasowana do etapu rozwoju. Wspólna zabawa z rodzicami i rodzeństwem rozwija więzi emocjonalne, poczucie przynależności do rodziny i zdrowe relacje, ale także pozwala na redukcję napięcia emocjonalnego. Ponadto uczy funkcjonowania w społeczeństwie, kontaktów z innymi i wyrabia charakter.

Przykładami zabaw edukacyjnych dla młodszych dzieci są zgadywanki i kalambury, zabawy ciastoliną, plasteliną lub własnoręcznie przygotowanym ciastem albo zabawy ruchowe i taneczne. Ważna jest również ekspresja emocji w zabawie, ponieważ uczy wyrażania i kontroli reakcji emocjonalnych.

Możliwa jest na przykład poprzez muzykę – zabawy z wykorzystaniem instrumentów muzycznych, które mogą być własnej produkcji, np. perkusja z kuchennych garów czy też grzechotka z butelki z kaszą, a zadaniem uczestników jest „odgrywanie” określonego nastroju (nazwę emocji podaje rodzic). Można też wykorzystać sztukę, czyli malowanie palcami, a po zakończeniu prac „wystawa naszych uczuć”. Niektórzy potrzebują wyrazić się słownie, co można zrobić poprzez kontrolowany krzyk czy śpiew. Możemy więc zachęcić dziecko do uwolnienia radości bądź złości w ten sposób np. podczas spaceru – oczywiście w miejscu, w którym nie zakłócimy spokoju innych ludzi oraz zwierząt.

Teraz rodzice w dużej mierze stali się „domowymi nauczycielami”. Co poradziłaby im Pani, aby nie stresowali się tą nową rolą i zarazem nie zarzucali dzieci zbyt dużą ilością zajęć i ćwiczeń?

Rodzice, zwłaszcza najmłodszych uczniów, zostali zasypani ogromem zadań do rozwiązania z dziećmi w domu. Proponuję, aby zachować umiar i rozsądek. Skupmy się na kontakcie, relacjach, emocjach. Starajmy się zarazić pasją, spytać dziecko, co go interesuje w danym temacie i podążyć za tym.

Nie zmuszajmy dzieci do nadmiernego wysiłku, gdyż efekt może być zupełnie odwrotny, a starajmy się je motywować. Należy uświadomić dziecku, że im mniejsze zaległości, tym powrót do szkoły będzie łatwiejszy. Ufajmy naszej młodzieży, wierzmy im, bo oni też nie chcą wrócić do rzeczywistości, która będzie bardzo trudna. Ważne jest rozłożenie czasu tak, by dzieci się uczyły, ale także odpoczywały.

Dziękuję za rozmowę. MG