Gdy syn jest bandytą…

W środę (22 lutego) do Prokuratury Rejonowej w Chełmie doprowadzeni zostali dwaj chełmianie, którzy regularnie – i na różne sposoby – znęcali się nad swoimi rodzicami. Jeden to recydywista, a drugi dopiero od niedawna jest pełnoletni…

46-latek mieszkał z ojcem. Mężczyzna jest dobrze znany chełmskiej policji, ale – niestety – od tej najgorszej strony. W przeszłości był wielokrotnie karany, m.in. za kradzieże i włamania. Potem, gdy zaczął nadużywać alkoholu, zmienił się też w domowego kata. Bił i poniżał swojego ojca. Starszy pan miał już dość ciągłego pastwienia się i zgłosił sprawę w komendzie. Postępowanie przeciwko wyrodnemu synalkowi zostało wszczęte, ale oprawca usłyszał zarzuty i wrócił do domu (zastosowano tzw. środki wolnościowe).
Wygląda na to, że przy takim „dorobku” przestępczym na koncie kolejny akt oskarżenia 46-latka ani trochę nie przestraszył. Bandzior w dalszym ciągu urządzał domowe awantury i coraz bardziej dręczył ojca, który odważył się komuś o tym powiedzieć. Po kolejnym pobiciu ofiara znów zgłosiła maltretowanie. Tym razem 46-latek trafił wreszcie do aresztu.
Tego samego dnia z wnioskiem o dozór do PR w Chełmie doprowadzony został inny „znęcacz”. 19-latek nie dość, że od pewnego czasu wykańczał psychicznie swoich rodziców, to jeszcze zaczął ich okradać i rzucać się do nich do bicia. Policjanci znaleźli też przy chłopaku narkotyki. (pc)