Geodeta pomoże rozstrzygnąć spór?

Na spornych 9 hektarach dziś stoją m.in. spółdzielcze bloki

Wiele wskazuje na to, że nie uda się znaleźć geodezyjnej mapy dzielnicy Tatary sprzed ponad pół wieku. Stanowi ona klucz do rozwiązania sporu własnościowego, który kilkanaście lat temu wszczęli spadkobiercy dawnych właścicieli dużych terenów na Tatarach, wywłaszczonych przez państwo w 1961 roku.
Ministerstwo Budownictwa i Infrastruktury konsekwentnie przypuszcza, że mapa archiwalna Tatar znajduje się w Lublinie i dlatego wzywa lubelski ratusz do odesłania jej do Warszawy. Miasto odpowiada, że całe akta sprawy od lat prowadzi ministerstwo i to ono – przy braku mapy – powinno w tym celu stworzyć nowy dowód w sprawie – opinię geodezyjno-prawną biegłego.
Chodzi o ponad 9-hektarową działkę między ulicami Gospodarczą, Kresową i Odlewniczą, zabudowaną blokami i szkołą. Trójka spadkobierców dąży do unieważnienia decyzji Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej z grudnia 1961 roku, wywłaszczającej tę działkę. Gdyby tak się stało, spadkobiercy mogliby wystąpić o odszkodowanie, a nawet zmienić zapisy w księgach wieczystych. Stosunkowo niedawno sądy orzekały nawet zwroty gruntów, uprzednio zabudowanych blokami czy zakładami przemysłowymi. W ten sposób archidiecezja lubelska odzyskała 4 hektary po byłej cegielni Rekord.

Kluczowe w sprawie jest postępowanie nadzorcze dotyczące nieruchomości o powierzchni ponad 35 tysięcy metrów kwadratowych, ale nie wiemy, gdzie dokładnie przebiegają granice i co znajduje się na spornej działce. Archiwalna mapa ułatwiłaby lokalizację na tle dzisiejszej zabudowy, co znacznie skróciłoby postępowanie. Mimo iż w poprzednim ustroju powstało tu całe osiedle Tatary, dziś rejon jest „wyłączony” z poważniejszych inwestycji z powodu nieuregulowanego sądowo stanu prawnego. O sprawie zrobiło się głośno po raz pierwszy w 2012 roku, kiedy rozważano budowę nowoczesnej pływalni na miejscu starego basenu miejskiego na Tatarach. Przez wspomniany spór własnościowy dzielnica ma jednak zablokowane działania inwestycyjne.

Warszawa: Prosimy o mapę

– „Wzywam do nadesłania w terminie 21 dni mapy archiwalnej, na której są wykazane wszystkie wywłaszczone nieruchomości, wchodzące w skład nieruchomości hipotecznej „Kolonia Tatary nr 2” – napisał pod koniec stycznia tego roku z upoważnienia ministra infrastruktury i budownictwa Rafał Rostkowski, dyrektor Departamentu Orzecznictwa. W Warszawie przypuszczają, że archiwalia z Tatar muszą znajdować się w Lublinie.
Ale w ratuszu przekonują, że mapy jak nie było, tak nie ma. Zamiast niej mógłby się jednak pojawić nowy dowód w sprawie, który umożliwiłby porównanie dawnej i dzisiejszej zabudowy, a koniec końców rozwiązanie sporu prawno-własnościowego.

Lublin: Potrzebna opinia biegłego. Z ministerstwa

– „Urząd miasta nie posiada archiwalnej mapy” – czytamy w odpowiedzi z 2 lutego Małgorzaty Zdunek, zastępcy dyrektora Wydziału Gospodarowania Mieniem. Dyrektor przypomina, że całe akta sprawy są w stolicy od 2008 roku. – „W przypadku ich braku należy uznać za konieczne wykonanie dokumentacji geodezyjno-prawnej ukazującej wywłaszczone nieruchomości wchodzące w skład nieruchomości hipotecznej Kolonia Tatary nr 2 na tle aktualnej ewidencji gruntów. Dlatego też wnoszę o przeprowadzenie na powyższą okoliczność dowodu z opinii biegłego geodety” – kończy dyrektor Zdunek. Oznacza to, że gmina jest jedynie stroną wspomnianego postępowania, a zadanie należy do kompetencji ministra.

W końcu nadeszła odpowiedź

Otrzymaliśmy w końcu odpowiedź z ministerstwa, która daje nadzieję na rozstrzygnięcie sporu własnościowego na Tatarach.
– Pomimo wielu wystąpień do urzędów i archiwów oraz dwustronnych ustaleń biegłego geodety ministerstwo nie pozyskało do tej pory żadnej mapy przedstawiającej wywłaszczone nieruchomości. MIiB przystąpi do rozeznania lokalnego rynku firm geodezyjnych i możliwości wykonania przez jedną z nich opracowania – odpowiedział nam rzecznik ministerstwa. Terminów nie podał. BACH