Gołębie paskudzą pod kładką

Korzystając z kładki, czy przechodząc pod nią piesi muszą mocno uważać…

Gołębie zanieczyszczają odchodami schody prowadzące na kładkę nad al. Andersa, a także jezdnię i pobliski murek. O rozwiązanie problemu apelował jeden z radnych klubu Krzysztofa Żuka, ale na przeszkodzie stoją m.in. kwestie finansowe.


– W związku z licznymi interwencjami mieszkańców, którzy przechodzą pod kładką nad al. Andersa i prowadzącymi na kładkę schodami, wnioskuję o zabezpieczenie spodu kładki w sposób uniemożliwiający przesiadywanie gołębi – apelował Adam Osiński z klubu radnych K. Żuka w interpelacji do władz Lublina. Były przewodniczący zarządu wyjaśnił, ze gołębie zanieczyszczają odchodami prowadzące na kładkę schody, a także jezdnię i pobliski murek.

Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju, odpowiadając na interpelację radnego wyjaśnił, że problem mogłoby rozwiązać np. zamontowanie siatek ochronnych. Dodał jednak, że „elementy te muszą być bezpieczne dla ptaków, nie mogą powodować zranień, a oczka siatki powinny być na tyle gęste, aby ptaki próbujące wrócić do miejsca dotychczasowego bytowania w nich nie ugrzęzły”. – Dopuszczalne jest również stosowanie metod odstraszania, takich jak: emitery dźwięków lub makiety ptaków drapieżnych – wyjaśnił A. Szymczyk.

Sporo wskazuje jednak na to, że „problem gołębich odchodów” nie zostanie prędko rozwiązany. – Ewentualne zamontowanie urządzeń, w przypadku otrzymania zgody Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, wygeneruje dodatkowe koszty, których poniesienie, przy aktualnej kondycji finansowej miasta, może okazać się niemożliwe – przyznał zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju, nawiązując do kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią koronawirusa.

Szymczyk dodał, że „w stosunku do dziko występujących zwierząt, należących do gatunków objętych ochroną, do których zalicza się np. gołąb, obowiązują liczne zakazy. Chodzi np. o zakaz umyślnego chwytania czy niszczenia siedlisk będących obszarem rozrodu ptaków. Grzegorz Rekiel