Grzęzawisko na placu zabaw

Oddany do użytku w czerwcu plac zabaw przy ulicy Wygon, zwycięski projekt Budżetu Obywatelskiego, nie podoba się mieszkańcom. Skarżą się na fuszerkę wykonawcy, ale i na urzędników, którzy odebrali roboty. Być może część urządzeń zostanie przeniesiona w wyższe partie placu.


Mowa o zwycięskim projekcie „Szerokie miejsce” z drugiej edycji Budżetu Obywatelskiego. Idea placu zabaw oddalonego od ulic, wkompowanego między lokalne pagórki, spotkała się z poparciem mieszkańców. Entuzjazm przełożył się na głosowanie. Projekt wygrał i miał zostać sfinansowany z miejskich środków. Do realizacji przewidziano go już w 2016 roku. Ostatecznie prace zakończyły się dopiero w połowie tego roku. Ale opóźnienie to teraz mniej znaczący problem. Mieszkańców irytuje konstrukcja placu, którą zafundował im wykonawca, a którą miasto zaakceptowało w odbiorach technicznych.

Do zabawy w błocie?

Zdaniem rady dzielnicy, informowanej przez mieszkańców, nie tak to miało wyglądać. – Nie dość, że przedłużała się sprawa jego budowy, to jeszcze otrzymaliśmy w czerwcu coś takiego. Takiej piaskownicy bez obramowania to nie widziałem. Dlaczego nie zrobiono nic z trawą? Metr od zjeżdżalni stoją tu schodki. Zostawianie tu dzieci grozi tym, że zrobią sobie krzywdę – mówi Józef Kaźmierczak, przewodniczący rady dzielnicy Szerokie.
Plac nie jest też odwodniony jak należy, co widać i po mniejszych deszczach. – Zwłaszcza w części niższej, z piaskownicą i rurą do przechodzenia. Wnosimy, by te dwa urządzenia przenieść wyżej, jak również polepszyć odwodnienie – dodaje Marcin Gutek, mieszkaniec dzielnicy i członek jej rady.
Udaliśmy się na miejsce. Trawa przy urządzeniach była już podcięta, natomiast nawierzchnia dolnej części placu zamieniła się w grzęzawisko. Nie widać też przestrzeni dla seniorów, o której pisano w założeniach projektowych. – Mamy tylko dwie ławeczki. To trochę za mało – nie ukrywa pan Marcin.

Będą poprawki

O plac zabaw zapytaliśmy w urzędzie miasta. W ratuszu przekonują, że został wykonany zgodnie z zapisami, ale poprawki są niewykluczone. – Plac został wykonany zgodnie z założeniem wnioskodawców. Obecnie wydział nadzorujący prace budowlane w urzędzie sprawdza i rozważa możliwości zastosowania docelowych rozwiązań dla poprawy warunków użytkowania. Opracowywany jest nowy projekt, uwzględniający przeniesienie urządzeń do zabawy na wyżej położony teren – mówi Joanna Bobowska z biura prasowego lubelskiego magistratu.
W dzielnicy czuć jednak niesmak. Dla rodzin z małymi dziećmi takie warunki wydają się nie do przyjęcia. – Jak potem zachęcać ludzi do głosowania na projekty, jeśli mogą powstawać takie potworki? Wygląda na to, że poprawiać będzie musiała rada dzielnicy z rezerwy celowej – komentuje na swojej stronie rada dzielnicy Szerokie.
Wartość projektu wyniosła ponad 130 tys. zł.
BARTŁOMIEJ CHUDY