Hałasu o tablicę ciąg dalszy

Posłanka Teresa Hałas zapewnia, że to nie ona usunęła, bądź poleciła zdjąć, tablicę informującą o biurze poselskim innego posła z Krasnegostawu, Lucjana Cichosza. Parlamentarzystka twierdzi, że według jej wiedzy, tablicę usunięto podobno na polecenie… posła Cichosza i czuje się urażona naszą publikacją sprzed tygodnia, domagając się sprostowania! Szkoda, że pani poseł nieuważnie przeczytała tekst w gazecie…

Przed tygodniem napisaliśmy o zamieszaniu z tablicą informacyjną o biurach poselskich krasnostawskich parlamentarzystów, Teresy Hałas i Lucjana Cichosza. Przypomnijmy, w tym samym budynku przy ul. Stanisława Augusta Poniatowskiego 6 w Krasnymstawie oboje mają swoje biura poselskie. Cichosz, który do sejmu dostał się w połowie czerwca br., zastępując w nim Beatę Mazurek, nad tablicą posłanki Hałas zawiesił tablicę informującą, że w tym miejscu mieści się jego biuro. Ktoś jednak usunął ją z elewacji i zawiesił na rogu budynku.

Zaskoczony tym poseł Lucjan Cichosz umieścił na swojej stronie internetowej na Facebooku taki oto wpis, który zacytowaliśmy w artykule: „Szanowni Państwo, może nieco zdziwić Was, że tablica informująca o moim biurze poselskim mieszczącym się przy ul. Stanisława Augusta Poniatowskiego 6 w Krasnymstawie zmieniła miejsce na elewacji budynku. Poprzednia lokalizacja tablicy baaaaaaaardzo nie spodobała się mojej parlamentarnej koleżance i dzisiaj po niej pozostały jedynie dziury w ścianie. Nie będę tego komentował, mając nadzieję, że 13 października podczas wyborów dokonają Państwo przy urnach najlepszego wyboru dla naszego regionu i powiatu krasnostawskiego”.

Tyle poseł Cichosz. Na tekst w naszym tygodniku zareagowała posłanka Hałas, żądając sprostowania tej treści: „Nie jest prawdą, że Poseł na Sejm RP Teresa Hałas usunęła bądź poleciła usunąć tablicę informacyjną biura poselskiego Posła na Sejm RP Lucjana Cichosza znajdującą się na budynku położonym przy ul. Stanisława Augusta Poniatowskiego 6 w Krasnymstawie”.

Nie uważamy jednak, że napisaliśmy nieprawdę. Jedynie zamieściliśmy wpis posła Cichosza z Facebooka. Zaznaczyliśmy również, że poseł Teresa Hałas nie chciała komentować sprawy. Parlamentarzyści najwyraźniej całe zamieszanie powinni wyjaśnić między sobą.

Zdaniem posłanki Hałas, kontekst artykułu jednoznacznie wskazuje, że usunęła ona bądź poleciła usunięcie tablicy informacyjnej biura poselskiego Posła na Sejm RP Lucjana Cichosza. – Wedle posiadanej przez moją osobę wiedzy, tablica informacyjna została usunięta na polecenie pana Lucjana Cichosza, który pozostawał obecny podczas wyżej opisanej czynności i zawieszona na innej ścianie budynku – czytamy w piśmie Teresy Hałas do redakcji. – Powyższa czynność odbywała się w obecności wielu osób postronnych (przechodniów, osób użytkujących znajdujące się w pobliżu lokale usługowe).

Posłanka zaznacza, że nie chciała komentować rzekomego konfliktu, chociażby ze względu na to, iż zarówno ona, jak i poseł Cichosz są członkami tej samej formacji politycznej, jak również z powodu trwającej kampanii wyborczej. Teresa Hałas uważa, że artykuł uderza w jej dobra osobiste, tym bardziej że sprawuje funkcję publiczną. Mało tego, posłanka grozi, że jeśli sprostowanie nie ukaże się w naszej gazecie, sprawę skieruje na drogę sądową. Odbieramy to, jako próbę tłumienia krytyki prasowej i szkoda jednak, że pani poseł z nieuwagą przeczytała tekst w Nowym Tygodniu, i nie dostrzegła zacytowanego w nim wpisu ze strony internetowej na Facebooku posła Cichosza… Dziennikarz naszej gazety nie napisał, że za usunięciem tablicy posła stoi Teresa Hałas. (jar)