Hetman wygrał po „samobóju”

HETMAN ŻÓŁKIEWKA – FRASSATI FAJSŁAWICE 2:1 (0:0)


1:0 – Zielonka (59), 1:1 – Dunda (78), 2:1 – Adamiec (88 samobójcza).

HETMAN: Ścibak – Gieleta, Wanielista, Dąbrowski, Więckowski, Sawicki, Puchala, Krzysztoń, Małek, Zielonka, Widz (70 Prus). Trener – Piotr Kapłon.

FRASSATI: Mazur – Madeja, P. Przebirowski, Adamiec, M. Baran (63 K. Przebirowski), P. Kostka (85 Policha), Robak, K. Pluta (58 Dunda), S. Baran (75 Krakiewicz), Olech, Skorek (29 P.Kasperek). Trener – Daniel Krakiewicz.

W niedzielę w Zółkiewce spotkały się dwie ekipy pogrążone w kryzysie, miejscowy Hetman i Frassati Fajsławice. – Mecz był wyrównany, było dużo walki w środku boiska, wiadomo, że i my i goście bardzo potrzebujemy punktów – mówi Andrzej Koprucha, kierownik drużyny Hetmana. W pierwszej połowie gospodarze mogli zdobyć przynajmniej dwa gole. – Zielonka trafił jednak w słupek, a Małek zepsuł dwie „setki”. Trzeba jednak przyznać, że i Frassati miało swoje okazje. Trafili m.in. w naszą poprzeczkę – opowiada Koprucha.

Przełomowa okazała się 59 min. Wspomniany Zielonka zdecydował się na strzał z 18 m, piłka odbiła się jeszcze od słupka i Mazur skapitulował. W 78 min. po ładnej akcji wyrównał Dunda, ale w końcówce to gospodarzom dopisało szczęście. Adamiec próbował wybić piłkę dośrodkowaną ze skrzydła, ale skiksował i pokonał własnego bramkarza. – To nie był piękny mecz, ale najważniejsze, że w końcu zdobyliśmy trzy punkty – ocenia Koprucha. (kg)