Historię pisze na nowo

„Wobec niespotykanego w dziejach mordu. Rząd RP na Uchodźstwie, Delegatura Rządu RP na Kraj, AK a eksterminacja ludności żydowskiej od ‘wielkiej akcji’ do powstania w getcie warszawskim” – w swojej książce chełmski historyk Adam Puławski mierzy się nie tylko z trudnymi relacjami polsko-żydowskimi, ale też z mitem legendarnego kuriera, Jana Karskiego.

– Od 18 lat prowadziłem badania dotyczące zagłady Żydów i stosunków polsko-żydowskich w okresie II wojny światowej – mówi autor. – Tematyka dotycząca kultury i historii Żydów interesowała mnie od zawsze. Na zakończenie studiów napisałem pracę magisterską o wydarzeniach w Polsce w 1968 roku. Dlatego praca w Instytucie Pamięci Narodowej była naturalnym rozwinięciem moich zainteresowań. Generalnie ta książka dotyczy tego, jak polskie podziemie w kraju i rząd polski w Londynie zareagowali na wieść o likwidacji getta warszawskiego – mówi historyk.

Jednym z wątków jego książki jest ten dotyczący legendarnego kuriera, Jana Karskiego. Podczas wojny trafił on do sowieckiej niewoli. Potem został objęty wymianą jeńców pomiędzy Niemcami i ZSRS, trafił w ręce hitlerowców. Jesienią 1939 roku uciekł z niemieckiego transportu, dotarł do Warszawy i podjął pracę konspiracyjną. Od 1940 roku był kurierem władz państwa podziemnego do rządu emigracyjnego we Francji. W czerwcu 1940 roku został aresztowany przez Gestapo na Słowacji. Jednak dzięki kolegom z podziemia został odbity ze szpitala w Nowym Sączu.

Następnie działał w Biurze Propagandy i Informacji KG AK. Kilkakrotnie jako kurier emisariusz dostarczał informacji rządowi na uchodźstwie. W listopadzie 1942 roku przedostał się do Londynu i przekazał doniesienia o sytuacji w okupowanej Polsce, a zwłaszcza informacje o eksterminacji Żydów, które zdobył osobiście, docierając w przebraniu do obozu w Izbicy, który był „ostatnim etapem” na drodze do obozu zagłady w Bełżcu i do getta warszawskiego. W 1943 roku złożył raport prezydentowi Franklinowi Rooseveltowi. Tymczasem według badań Puławskiego, jego wizyta w Londynie wyglądała nieco inaczej.

– Nieprawdą jest, że Zachód do czasu wizyty Karskiego nic nie wiedział o eksterminacji Żydów – mówi historyk. – Wiedział, i to co najmniej na półtora roku przed przybyciem do Londynu Karskiego – dodaje Puławski, którego książka, mimo kontrowersji dotyczącej właśnie osoby Karskiego, została w gronie naukowym przyjęta bardzo entuzjastycznie. Napisano już dwie recenzje – obie są dla autora pozytywne.

Autorem pierwszej jest Michael Fleming, drugą napisał Adam Leszczyński. Oczywiście, przez wzgląd na tematykę i naukowe podejście do tematu, jest to książka trudna w czytaniu, ale z pewnością warto po nią sięgnąć choćby po to, by przekonać się, jak było naprawdę. (bm)