Historyczne Spacery z tłem politycznym

Była sesja naukowa, „żywa flaga”, koncert, pokazy pojazdów milicyjnych, kwiaty i przemówienia, ale podczas oficjalnych uroczystości upamiętniających Świdnickie Spacery nie zabrakło również nawiązań do wydarzeń sprzed dwóch tygodni. Wówczas reaktywację protestu sprzed 35 lat zorganizowało Stowarzyszenie Świdnik Wspólna Sprawa.
– Dziś upamiętniamy wydarzenie z naszej historii, z którego wszyscy mieszkańcy naszego miasta mogą być dumni – mówił w miniony wtorek burmistrz Waldemar Jakson, podczas oficjalnych uroczystości związanych z 35. rocznicą rozpoczęcia Świdnickich Spacerów.
Wydarzenie rozpoczęło się od złożenia kwiatów przy tablicy upamiętniającej protest sprzed lat. Burmistrz przypominał również realia, które były przyczyną wyjścia mieszkańców na ulice w porze nadawania reżimowego „Dziennika Telewizyjnego”.
– Wszystko było na kartki. Po drugie: zostało wprowadzone ograniczenie wolności poruszania się i przemieszczania. Brak było możliwości gromadzenia się, strzelano do protestujących – wyliczał Waldemar Jakosn. – Kolejną sprawą był brak wolności słowa. Wówczas był tylko jeden program telewizyjny i dwa czasopisma. Wszystko, co było wypowiadane w przestrzeni publicznej, było wcześniej sprawdzane, czy jest właściwe pod kątem politycznym. Mówiąc o Świdnickich Spacerach, trzeba pamiętać o tej całej sytuacji, jej złożoności i trzeba podziwiać naszych mieszkańców, że mimo tych ciemnych czasów zdecydowali się wyjść i zaprotestować.
Podczas oficjalnych uroczystości, organizowanych przez władze miejskie, Zarząd Regionu Środkowowschodniego NSZZ „Solidarność” i IPN, nie zabrakło również nawiązań do wydarzeń sprzed dwóch tygodni. Wówczas Stowarzyszenie Świdnik Wspólna Sprawa zorganizowało reaktywację Świdnickich Spacerów. W przemarszu ul. Niepodległości wzięło udział ok. 200 osób (dane ŚWS). Protest, zdaniem organizatorów, był reakcją na nieprawdziwe informacje podawane przez media narodowe. – Społeczność Świdnika zawsze kochała wolność i prawdę i nigdy nie dała się zmanipulować propagandą głoszoną przez ówczesną władzę – mówił Artur Soboń, poseł PiS. – Społeczność Świdnika nie da się też oszukać w czasach obecnych. Cytując klasyka, wszyscy wiemy, gdzie stoimy my, a gdzie stoi ZOMO i kto stoi po właściwej stronie. Takie oszustwo, które ktokolwiek chciałby dziś zorganizować, może kupić tylko ten, który nie zna historii Świdnika, nie zna historii Lubelszczyzny, czyta wiadomą gazetę za biurkiem w Warszawie, a z otaczającej go rzeczywistości nic nie rozumie.
– Pomimo represji, przyspieszenia nam godziny milicyjnej, ten protest odbywał się przez wiele tygodni. Przeciw narodowi skierowano wówczas 100 tys. umundurowanych ludzi, którzy tak jak wtedy również dziś próbują zrównać postawę bohaterską ze swoją skandaliczną i niegodziwą postawą. Takie spotkania muszą pokazać, gdzie tkwi dobro, a gdzie zło – dodawał Marian Król, przewodniczący Zarząd Regionu Środkowowschodniego NSZZ „Solidarność”.
Do wydarzeń sprzed dwóch tygodni nawiązywał również Tadeusz Zima, przewodniczący świdnickiego koła Represjonowanych w Stanie Wojennym. Uczestnicy spacerów sprzed 35 lat, skupieni w tej organizacji, tydzień temu złożyli oficjalny protest przeciw reaktywacji zorganizowanej przez ŚWS.
– Kto przeżywał tamte czasy, może przekazywać wiedzę prawdziwą, niezmanipulowaną i niezakłamaną. Tamten system polegał na walce z każdym i o byle co i to trwa do dziś. Ja to nazywam permanentnym stanem wojennym – mówił Tadeusz Zima.
W rozpoczęciu uroczystości wzięli udział mieszkańcy i uczniowie z Gimnazjum nr 1, nr 2, nr 3, I LO, II LO, ZS nr 1 i PCEZ. Wszyscy uczestnicy otrzymali białe i czerwone kartony. Posłużyły im one do ułożenia żywej flagi, która została sfotografowana i sfilmowana przy pomocy dronów. Uczestnicy wydarzenia prowadzeni przez „oddział ZOMO” przeszli do siedziby Miejskiego Ośrodka Kultury na wykład na temat Świdnickich Spacerów. Prelekcję dla młodzieży poprowadził dr Marcin Dąbrowski z lubelskiego oddziału IPN. Chwilę później został wyświetlony reportaż „Fenomen Spacerów”. Uczniowie mogli również spróbować swoich sił w grze edukacyjnej „Spaceriada” Przy okazji można było także zobaczyć, jak wyglądał 35 lat temu posterunek milicji i jakimi pojazdami wówczas funkcjonariusze jeździli.
O godzinie 17.00 na elewacji bloku przy ul. Jarzębinowej 5 został wyświetlony wirtualny znicz w hołdzie społeczności Świdnika i uczestników spacerów. Godzinę później w sali kameralnej Centrum Kultury rozpoczął się koncert Norberta „Smoły” Smolińskiego, wokalisty zespołu ContraMundum.
Wydarzeniom towarzyszyła również wystawa dokumentów ze zbiorów Norberta Wojciechowskiego, przewodniczącego Regionalnego Komitetu Strajkowego NSZZ Solidarność w Świdniku. Można ją było oglądać w Strefie Historii.(kal)

Solidarność z PZL też protestuje

Dwa tygodnie temu stanowisko w sprawie reaktywacji spacerów, przygotowanej przez ŚWS, przyjęła rada miasta. Tego samego dnia swój protest wystosowali również przedstawiciele świdnickiego koła Represjonowanych w Stanie Wojennym. Z kolei w minionym tygodniu stanowisko w tej samej kwestii przekazały władze NSZZ „Solidarność” w PZL-Świdnik. Związkowcy wyrazili swój sprzeciw „wobec fałszowaniu historii i próbie zawłaszczania idei solidarnościowych do walki politycznej i załatwiania interesów partyjnych”.
– Uczniowie świdnickich szkół usłyszeli dziś, jak zły był prezydent Komorowski. Usłyszeli, że w Smoleńsku doszło do zamachu i że ludzie o innych poglądach mają „zakodowane umysły”… A to wszystko przy okazji upamiętniania Świdnickich Spacerów, których ideą było przeciwstawienie się propagandzie. Bardzo to wszystko żenujące i smutne – szkoda tylko, że biorą w tym udział nauczyciele i narażają swoich podopiecznych na pisowskie pranie mózgu – skomentował oficjalne uroczystości Jakub Osina, przedstawiciel ŚWS i członek zarządu powiatu.