Holaczuk zdominował sesję. Znowu

(15 grudnia) – O czymkolwiek byśmy nie mówili, to i tak cała dyskusja zawsze kończy się kwestią PKS-u – mówił ironicznie starosta Andrzej Romańczuk w odpowiedzi na wystąpienie Wiesława Holaczuka, który wśród kilkunastu interpelacji zarzucił staroście bezczynność w ratowaniu tego przewoźnika. Były starosta wypomniał obecnemu jego niedawny wyjazd do Izraela sponsorowany przez zarząd województwa. Co ciekawe, radny zapomniał, żę sam – będąc starostą – też nie na swój koszt przez tydzień zwiedzał zabytki Jerozolimy.

 

– Efekt lustra to zachowanie znane z psychologii i psychiatrii – mówił radny Janusz Kloc w kierunku Wiesława Holaczuka. – Polega to na tym, że jeżeli mi się czegoś nie udało zrobić, to przerzucam odpowiedzialność na kogoś innego i zarzucam mu takie działanie. I tak jest u pana w przypadku PKS-u. Próbuje pan tu wywoływać psychozę – tłumaczył Kloc. Wszystko w odpowiedzi na stwierdzenie Holaczuka, który zauważył, że za 1,5 mln zł, które wydał zarząd województwa lubelskiego na sławetny wyjazd do Izraela, można by włodawski PKS uratować. Tak się kończyła XXVI sesja Rady Powiatu we Włodawie. Obserwatorzy mocno się pogubili, próbując zrozumieć, o co chodzi, większość jednak nawet tego nie próbowała. A zaczęło się tak.

W punkcie wnioski i zapytania radnych jako pierwszy głos zabrał Wiesław Holaczuk. Zadał kilkanaście pytań i wygłosił wiele stwierdzeń. Pytał m.in. czy jest prawdą, że starosta był na wycieczce do Izraela, która kosztowała urząd marszałkowski 1,5 mln zł. Prosił o podsumowanie półmetku tej kadencji – co się udało, co mniej. Interesowała go sprawa, dlaczego radni nie otrzymali zaproszeń na II Włodawskie Spotkanie Biznesowe i jakie były kryteria przyznawanych nagród oraz jaka była przyczyna nieobecności starosty czy wicestarosty na spotkaniu z lubelskim kuratorem oświaty w ratuszu. Zauważył również, że starsi mieszkańcy nie mają możliwości dojazdu do Włodawy po likwidacji PKS-u. Pytał także o remont ul. Lubelskiej – czy był uzgadniany przez GDDKiA ze starostwem, bo brak jest ciągle parkingu przy cmentarzu. Złożył też wniosek, aby mieszkańcy mieli możliwość słuchania sesji. Następnie zadał cały pakiet pytań dotyczących szpitala. – Ile kosztowała impreza związana z otwarciem chirurgii jednego dnia? Czy w szpitalu planowane są podwyżki na koniec roku i kto je dostanie? Skąd szpital weźmie na wkład własny przy zamierzonych inwestycjach rzędu 5 mln zł? Jakie było wykonanie kontraktu w tym roku oraz co z kontraktem na rok przyszły? Ile kosztował sprzęt na wyposażenie okulistyki i skąd wzięto pieniądze? Czy szpital zatrudnia pielęgniarki z zewnątrz i ile? Czy są już u nas lekarze kardiochirurdzy i co z kontraktem na nich?

Po radnym W. Holaczuku już pytań nie było, lecz króciutkie „westchnięcia”. Najpierw Edward Łągwa zauważył brak informacji dotyczącej nowego rozkładu jazdy oraz że jest potrzeba uzgodnień z wójtami. Twierdził także, iż syndyk PKS sprzedaje majątek, ale radny obawia się, że wierzyciele z masy upadłościowej mogą nic nie dostać. Prosił ponadto o położenie na ul. Wspólnej kilkuset metrów asfaltowego dywaniku i budowę obok ulicy chodnika na cmentarz. Na koniec zapytał o przyszłość Twojego Radia Włodawa i transmisji sesji. Radny Mariusz Zańko pytał, czy powiat angażuje się w prace rewitalizacyjne miasta (chodzi m.in. o możliwość rewitalizacji obiektów po byłej jednostce wojskowej). Pytał, czemu radni nie otrzymali informacji o akcji „Szlachetna Paczka. Interesowały go też konkrety dotyczące remontu drogi woj. nr 812, tzw. „betonówki’? Zaapelował także o pamiętanie o likwidacji barier dla niepełnosprawnych przy remoncie ul. 1000-lecia. Na koniec radny Janusz Kloc ponowił swój apel z poprzednich sesji ws. obniżonych studzienek. Prosił także o wystąpienie do GDDKiA ws. remontu ul. Lubelskiej z pytaniem, dlaczego faktycznie zlikwidowano tam parking dla TIR-ów.

Następnie rada podjęła 10 uchwał, m.in. w sprawach: zmian w wieloletniej prognozie finansowej na lata 2016-2019; zmian w budżecie powiatu na 2016 r.; trybu udzielania i rozliczania dotacji niepublicznym szkołom; przyznawania stypendiów sportowych Powiatu Włodawskiego; zatwierdzenia Regulaminu Rady Społecznej SPZOZ we Włodawie; określenia przystanków komunikacyjnych, których właścicielem jest Powiat Włodawski; umorzenia należności pieniężnych. Radni wysłuchali też informacji: Zarządu Dróg Powiatowych, Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, Młodzieżowego Domu Kultury, Zarządu Powiatu we Włodawie o stanie realizacji zadań oświatowych.

Odpowiedzi na zgłoszone interpelacje udzielał głównie starosta, Andrzej Romańczuk. O wyjeździe do Izraela mówił nie w kategorii wycieczki, lecz wyjazdu, który przyczynił się do m.in. spotkania z zaprzyjaźnioną delegacją z miasta Kiryat Motzkin. Zauważył ponadto, że powiat do tego wyjazdu nie dołożył ani złotówki, a on był wówczas na urlopie, zaś do Lublina, skąd był wyjazd, jeździł samochodem prywatnym. Dał ponadto do zrozumienia, że w ogóle nie widzi sensu porównywania tego wyjazdu z PKS-em. W sprawie spotkania biznesowego skomentował, że są to bardzo dobrze przyjęte spotkania, na których przedsiębiorcy mogą się dowiedzieć zawsze najświeższych informacji, np. o unijnych środkach pomocowych. Odnośnie „betonówki” to bliższych informacji udzieli po świętach, kiedy zarząd dróg wojewódzkich zaakceptuje koncepcję remontu odcinka tej drogi z Włodawy do Korolówki. (pk)