Honda Jazz 1,5 131 KM

Nowa Honda Jazz zaskoczyła nie tyle nowoczesnymi rozwiązaniami, co kosmiczną wręcz ceną. Najtańsza odmiana kosztuje aż 93900 zł, a więc niemal 15 tysięcy więcej niż większy Civic. Na usprawiedliwienie trzeba jednak dodać, że samochód dostępny jest jedynie w wersji hybrydowej z automatyczną skrzynią i już na starcie jest bogato wyposażony.

Nadwozie i wnętrze

Z zewnątrz najmniejszy obecnie model Hondy wiele się nie zmienił. Zachował ten sam jednobryłowy kształt nadwozia, a od poprzednika różnią go jedynie drobniejsze kwestie takie jak przemodelowany przód czy maska, nieco zmieniony kształt reflektorów i lamp, czy drobne przetłoczenia na karoserii. O wiele bardziej zmieniło się wnętrze. Patrząc na ceny mogłoby się wydawać, że Jazz aspiruje do klasy premium, ale wykończenie kabiny aż tak ekskluzywne nie jest.

Owszem, znajdziemy w nim skórzaną tapicerkę i dobrej jakości plastiki, fajne wstawki nadające wnętrzu charakteru, ale to by było na tyle. Powiew nowoczesnej myśli projektowej widać nie tylko w postaci elektronicznych wyświetlaczy, ale też w minimalistycznym kształcie deski rozdzielczej i w dwuramiennej kierownicy, które to rozwiązanie znajdziemy chociażby w najnowszej Skodzie Octavii. Na duży plus zaliczyć należy ergonomię.

Konstruktorzy zdecydowali na zastosowanie manualnego pokrętła do zmiany głośności systemu audio, tak sterowanego panelu klimatyzacji, czy przycisków skrótowych do obsługi centralnego wyświetlacza. Kolejnym atutem japońskiego auta jest widoczność z miejsca kierowcy. Bardzo cienkie przednie słupki, wielka szyba i cofnięty słupek, na którym umieszczono lusterka zewnętrzne sprawiają, że mamy niczym niezmącony widok w rozpiętości niemal 180 stopni, więc wszelkie manerwy tym samochodem są przyjemnością.

Miejsca w środku jest ponadprzeciętnie dużo – przy fotelu ustawionym pod kierowcę o wzrości 185 cm siedzący za nim pasażer podobnej postury ma dużo luzu na kolana i nad głową. Bagażnik ma pojemność 304 l i nie grzeszy regularnymi kształtami, ale za to ma głęboki schowek w podłodze.

Silnik i skrzynia biegów

Nowa Honda Jazz jest dostępna tylko z jednym silnikiem. To benzyniak o pojemności 1,5 l wspomagany przez dwa silniki elektryczne, mamy więc do czynienia z tzw. miękką hybrydą. Cały zestaw generuje w sumie 131 KM i sprawia, że auto rozpędza się do setki w 9,4 s, a więc całkiem żwawo. Kierowca nie ma najmniejszej możliwości ingerencji w cały układ, komputer sam decyduje, kiedy odłączyć silnik spalinowy, a kiedy użyć całej dostępnej mocy.

Napęd jest przenoszony na przednią oś za pośrednictwem bezstopniowego automatu ECVT, który jest bardzo dopracowaną konstrukcją i w niczym nie przypomina swojego protoplasty. Działa sprawnie i cicho. Bardzo zachęcające dla potencjalnych klientów jest zużycie paliwa. W mieście średnio nie ma problemów, by zejść w okolice 4 litrów benzyny na 100 km. Gorzej jest w trasie, bo tam hybryda nie ma nic do roboty, więc apetyt na bezołowiówkę rośnie do ok. 7 l.

Zawieszenie i komfort jazdy

Hondą Jazz jeździ się bardzo przyjemnie i lekko. Wspomaganie jest wystarczające, nastawy zawieszenia nie są zbyt twarde, więc nawet jazda po miejskich studzienkach nie przyprawia o ból zębów. Jednocześnie kierowca ma odczucie, że auto jest zwarte i chętne do nieco szybszego pokonywania zakrętów. Na niezłym poziomie stoi wyciszenie kabiny, które jest lepsze, niż w podobnych autach tego segmentu.

Wyposażenie i cena

Wydawać się może, że Honda podając ceny nowego Jazza strzeliła sobie w kolano. Niemal 94 tysiące, i to za podstawowo wyposażony model segmentu B to bardzo dużo. Fakt, ale ceny wszystkich nowych samochodów poszybowały ostatnio mocno. Po drugie, Jazz już w podstawie ma dużo: LED-owe reflektory, podgrzewane przednie fotele, automatyczną klimatyzację czy system Magic Seats, który po złożeniu siedziska tylnej kanapy pozwala na uzyskanie dużej przestrzeni.