Hyundai IONIQ 6 po oficjalnej premierze

Zasięg do 614 kilometrów, bardzo niski współczynnik oporu powietrza, duża moc, bardzo przestronne wnętrze i możliwość wyboru napędu na cztery koła – w ubiegłym tygodniu Hyndai pokazał dziennikarzom swoje najnowsze dzieło w postaci modelu IONIC 6.


Nadwozie i wnętrze

IONIQ 6 nie wygląda jak typowe auto elektryczne. Owszem, ma specjalnie zaporojektowane, kryte felgi, które zmniejszają opór powietrza i brakuje mu tradycyjnego grilla, ale poza tym przentuje się jak bardzo fajne auto sportowe. Jego projektanci, przygotowując nadwozie, podobno wzorowali się na Streamlinerach, czyli pociągach i lokomotywach z lat 30. i 50. XX wieku o bardzo opływowych kształtach. Potwierdzeniem jest uzykanie w IONIQ 6 bardzo niskiego współczynnika oporu powietrza, który wynosi zaledwie 0,21, co jest drugim najlepszym wynikiem w klasie.

Innych podobieństw do wspomnianych maszyn nie widzę. Odnajduję za to w IONIQ 6 wyraźnie zarysowane kształty trzech współczesnych samochodów. Tył bardzo przypomina mi Porsche 911, z profilu elektryczny Hyundai to – wypisz wymaluj – Mercedes CLS, a przód jest bardzo podobny do Hyundaia Coupe. Całość tworzy spójną i bardzo miłą dla oka bryłę nadwozia, a co ważne, wyraźnie odbiega od obecnie przyjętych trendów.

Wielkie wrażenie robi wnętrze tego elektryka. Jest nie tylko bardzo obszerne i wygodne, ale też niezwykle starannie wykonane i to z materiałów najwyższej jakości. Oczywiście Hyundai, jak każdy liczący się producent, przykłada dużą wagę do tego, by jak najwięcej elementów było wykonanych z materiałów z odzysku lub biodegradowalnych. W tym modelu chyba dywaniki albo jakieś inne elementy tapicerki zostały zrobione z porzuconych w oceanach rybackich sieci.

Jednocześnie – co mi się najbardziej podoba – producent deklaruje, że z premedytacją używa do obicia siedzeń prawdziwej skóry, bo jest to o wiele bardziej ekologiczne od sztucznej tzw. ekoskóry. I ja takie tłumaczenie kupuję, bo konsumpcja mięsa na całym globie systematycznie rośnie, więc materiału nie brakuje i lepiej go wykorzystać niż zutylizować. Wbrew pozorom największego wrażenia w kabinie nie robią dwa wielkie wyświetlacze umieszczone tuż obok siebie, a cyfrowe lusterka. Ich monitory zostały wbudowane po bokach deski rozdzielczej tuż przy słupkach.

Ich atutem jest nie tylko wysoka rozdzielczość i zminimalizowany ruch głowy kierowcy, ale przede wszystkim mniejszy opór powietrza stawiany przez kamery zainstalowane w ich zwykłym miejscu. Z ciekawostek warto też wspomnieć o interaktywnej kierownicy, na której środku znalazło się miejsce dla kolorowych diod. Ich barwa oraz ilość sygnalizują kierowcy podstawowe komunikaty, więc nie musi on spoglądać na wyświetlacz czy szukać czegoś w ustawieniach systemu. Rozwiązanie proste, a skuteczne.

Silnik i skrzynia biegów

Samochód zbudowany jest na nowej platformie E-GMP, czyli Electric – Global Modular Platform. Pozwala ona na zamontowanie jednego bądź dwóch silników elektrycznych (wersja z napędem na cztery koła) oraz baterii o maksymalnej pojemności 77,2kWh. W wariancie z jednym silnikiem i dużą baterią zasięg może wynieść nawet ponad 610 kilometrów. Dodatkowo Hyundai IONIQ 6 dysponuje możliwością ładowania innych urządzeń (Vehicle-to-Load) a nawet samochodów elektrycznych, może więc pełnić rolę drogowego power banku. Zsięg to nie wszystko.

Równie ważny (a może nawet ważniejszy) jest czas ładowania baterii. E-GMP zapewnia optymalne parametry instalacji elektrycznej o napięciu 800 V, co zapewnia ultraszybkie ładowanie pozwalające zwiększyć zasięg aż o 351 kilometrów w zaledwie 15 minut lub naładować samochód od 10 do 80% w około 18 minut, a to już wartości bardzo zachęcające do kupna. Najmocniejsza odmiana IONIQ 6 z napędem na obie osie ma 325 KM.

Zawieszenie i komfort jazdy

Nie mieliśmy jeszcze okazji jeździć tym samochodem, ale patrząc na jego parametry śmiało można sądzić, że będzie szybko i bardzo komfortowo. Miejsca w kabinie jest pod dostatkiem, również z tyłu, a to dzięki dużemu rozstawowi osi i długości nadwozia wynoszącemu ponad 480 centymentrów. W Polsce najnowszy Hyundai ma się pojawić już wkrótce. Zainteresowanie klientów jest podobno ogromne. Tylko w samej Korei Płd. w przedsprzedaży auto zamówiło 39 tys. klientów.