Hyundai Ioniq Plug-in 1,6 141 KM

Ioniq to najbardziej ekologiczny model Hyndaia. Wersja plug-in to hybryda z możliwością doładowania za pomocą zewnętrznych źródeł zasilania, czyli klasycznego gniazdka elektrycznego. Dzięki temu auto jest w stanie na samych akumulatorach przejechać ok. 50 kilometrów, więc w mieście z powodzeniem może służyć jako pełnowartościowy elektryk.

Nadwozie i wnętrze

Wygląd Hyundaia Ioniq dość mocno nawiązuje do legendy aut hybrydowych, a więc do Toyoty Prius. To zasługa charakterystycznego tyłu z wysoko zadartym kufrem i dzieloną szybą. Z przodu Ioniq mocno nawiązuje do Elantry. Ogólnie wygląda schludnie, ale stylistyką na kolana na pewno nie powala. Podobnie jest z jego wnętrzem. Wielkim zaskoczeniem jest to, że wygląda… normalnie. Chodzi o to, że nie jest naszpikowane mnóstwem wyświetlaczy, kontrolek, diod itp. Wszystko jest czytelne i przejrzyste. Oczywiście mamy możliwość włączenia grafiki pokazującej przepływ energii, aktualne źródło zasilania czy inne tego typu informacje, ale nie jesteśmy nimi przytłoczeni. Dwukolorowa deska rozdzielcza i liczne srebrne wstawki sprawiają, że wnętrze jest jasne i niepospolite. Świetna kierownica (spłaszczona u dołu) została pozbawiona nadmiaru przycisków. Znajdziemy je tylko na dwóch ramionach, przy czym są one tak pogrupowane, że obsługa wszystkich systemów jest banalnie prosta. Fotele z szerokim zakresem regulacji są bardzo wygodne, choć brakuje im nieco trzymania bocznego. Pasażerowie z tyłu też nie powinni narzekać, bo miejsca zarówno nad głową jak i na nogi jest wystarczająco. Niestety, dość mizerny jest bagażnik. Ma on zaledwie 341 l, ale to akurat „zasługa” akumulatorów, które gdzieś przecież trzeba było upchnąć.

Silnik i skrzynia biegów

Ioniq jest wyposażony w silnik benzynowy o pojemności 1,6 l i mocy 106 KM. Jednostka elektryczna generuje 43 KM. Ich moce nie sumują się liniowo, więc kierowca realnie do dyspozycji ma 141 KM. Tyle wystarczy, by pierwsza setka na liczniku pojawiła się po 10,8 s. Napęd przekazywany jest na przednią oś za pomocą dwusprzęgłowego, 6-biegowego automatu, który pracuje bardzo dobrze. Jadąc Ionoqiem Plug-in mamy do wyboru dwa tryby jazdy – hybrydowy i elektryczny. Na akumulatorach auto jest w stanie przejechać ok. 50 km (w zależności od warunków na drodze). To wartość wystarczająca, by na krótkie dystanse Hyundai pełnił rolę auta elektrycznego. Gdy baterie się wyczerpią, samochód przechodzi w tryb hybrydowy. Najistotniejszą informacją jest możliwość naładowania akumulatorów za pomocą zwykłej wtyczki do sieci 230 V. Taki proces trwa ok. 5 godzin. Średnie spalanie takiego auta oscyluje w granicach 5 litrów na 100 kilometrów.

Zawieszenie i komfort jazdy

Zawieszenie Ioniqa bardzo przypomina te znane z Elantry. Jest zestrojone komfortowo, dobrze tłumi nierówności, więc na naszych drogach sprawdzi się świetnie. Samochód nie jest demonem prędkości, ale w zakrętach radzi sobie też nie najgorzej. Na wysokim poziomie stoi wyciszenie kabiny. Przy niskich prędkościach czasami nie jesteśmy w stanie usłyszeć, czy jedziemy na napędzie elektrycznym czy spalinowym.

Wyposażenie i cena

Cennik Hyundaia Ioniq w wersji Plug-in otwiera kwota 145900 zł. Topowo wyposażana odmiana Platinum, którą jeździliśmy w teście, to wydatek ok. 167 tys. zł. Co dostajemy za takie pieniądze? Bardzo dużo. Od nawigacji, nagłośnienia Infiniti, bezprzewodowego ładowania smartfona, podgrzewanych i wentylowanych foteli po elektryczne systemy wspomagające jazdę i wiele, wiele innych. Do tego mamy 5-letnią gwarancję bez limitu kilometrów.