Ile pączka w pączku?

Czy pączek za niespełna 40 groszy może być smaczny i zdrowy? Zdaniem chełmskich cukierników, produkt w takiej cenie nigdy nie powinien być nazywany pączkiem, bo pączkiem nie jest. – To wyrób pączkopodobny, niepełnowartościowy – uważa Wojciech Hetman, właściciel cukierni przy deptaku.
W tłusty czwartek dyskonty handlowe i hipermarkety kusiły swoich klientów megapromocjami przy zakupie pączków. Każdy, kto kupił ich co najmniej 12, w jednym markecie za sztukę zapłacił 38 groszy, w innym 39 groszy, a w jeszcze innymi 49 groszy. Sklepy wielkopowierzchniowe tego dnia prześcigały się w promocjach. A że cena dla wielu konsumentów w dalszym ciągu odgrywa niezwykle ważną rolę, pączki schodziły jak świeże bułeczki.
Na pączki z dyskontu skusiła się też jedna z naszych czytelniczek. – Cena sprawiła, że dałam się namówić i kupiłam 12 pączków – opowiada. – Pomyślałam również o wnukach. Niestety, nie dało się ich zjeść. Niemal wszystkie wyrzuciłam do kosza. Nie miały za wiele wspólnego z pączkami, które kupuje się w cukierniach, bądź smaży w domu. Smak nawet nie przypominał smaku pączka. Przestrzegam wszystkich, by na drugi raz poważnie zastanowili się, zanim zdecydują się kupić pączki w markecie.

Tego samego zdania jest Wojciech Hetman, znany chełmski cukiernik. – Przede wszystkim, to nie jest pączek – mówi. – Kiedyś na niepełnowartościową czekoladę mówiło się wyrób czekoladopodobny. Identycznie jest dziś z pączkami. Ten wyrób sprzedawany w dyskontach udaje pączka. Są pewne obowiązujące jeszcze normy, których my, cukiernicy, przestrzegamy. Do dyskontów i hipermarketów przywozi się mrożone pączki, zrobione kilka miesięcy wcześniej, w sklepach trafiają do pieca, a potem na półkę i do klienta. To jest profanacja pączka. W cukierniach natomiast pączki są świeżutkie, wykonywane według sprawdzonej receptury, bezpośrednio przed sprzedażą. To są smaczne pączki.
Co więc takiego musi zawierać pączek, który kosztuje niespełna 40 groszy? – Trudno powiedzieć, ale na pewno taki pączek nie jest zdrowy – podkreśla Wojciech Hetman. – Sam skład surowcowy, niezbędny do zrobienia pączka, kosztuje 1,07 zł. Do tego trzeba dodać płace dla pracowników, składki ZUS, podatki, prąd, który trzeba zużyć. Tu już widać, że pączki nie mogą kosztować kilkadziesiąt groszy. Za dobrego pączka trzeba zapłacić nieco więcej, ale za to dostaje się pełnowartościowy produkt. Kiedyś jeden z cukierników, który przyjechał do mojej cukierni pracować w swoim zawodzie, zapytał mnie, czy chcę robić pączki i ciasta czy pieniądze. Odpowiedziałem mu, że pączki i ciasta, a przy okazji na tym zarobić. My, cukiernicy, jesteśmy nauczeni szanować klienta. Jeśli sprzedamy raz zły produkt, to zawiedziony klient już do nas nie wróci. (ps)