Innej decyzji być nie mogło

W gminie Wyryki farmy wiatraków jednak nie będzie. Wójt gminy wydał właśnie odmowną decyzję w tej sprawie. Choć był zwolennikiem inwestycji, to przez nowe prawo został zmuszony, aby odmówić zgody na budowę kilkunastu 200-metrowych kolosów. Wielu mieszkańców odetchnęło z ulgą. Ich 4-letnia batalia zakończyła się sukcesem.

26 sierpnia wójt Andrzej Ćwirta podpisał decyzję odmawiającą ustalenia środowiskowych uwarunkowań dla budowy farmy wiatrowej w gminie Wyryki. Oznacza to koniec marzeń o wiatrakowym eldorado. – W świetle nowej ustawy nie mogliśmy podjąć innej decyzji jak odmownej, bo prawo jasno i wyraźnie określa dopuszczalne odległości instalowania turbin od domostw – wyjaśnia Ćwirta. – Teraz inwestorowi pozostają tylko dwie drogi – albo szukać nowej lokalizacji, albo liczyć na zmianę przepisów – dodaje wójt. Tę pierwszą ewentualność wyklucza Mariusz Adamczewski – przedstawiciel spółki Geo-Wind. – Ze względu na zmienioną ustawę nie mamy szans na budowę farmy, więc zwróciliśmy się do wójta o wydanie decyzji odmownej – mówi. – Uważamy, że zostaliśmy pokrzywdzeni przez państwo, więc zwrócimy się do międzynarodowego trybunału o zwrot nakładów poniesionych do przygotowania naszych inwestycji, a do tego potrzebna jest właśnie odmowa wydania warunków środowiskowych. Co ciekawe, dwa dni po wejściu w życie tzw. ustawy odległościowej resort zdrowia wydał orzeczenie stwierdzające, że wiatraki nie mają niekorzystnego wpływu na zdrowie ludzi – dodaje Adamczewski.
Sprawa budowy farmy wiatrowej w Wyrykach była przedmiotem gorących dyskusji i sporów od samego początku – czyli od 2012 r. Zwolennicy budowy i przeciwnicy wzajemnie się antagonizowali i spierali. Ostatecznie batalię wygrali przeciwnicy na czele z kilkoma gminnymi radnymi zrzeszonymi w klubie pod nazwą „Stop Wiatrakom”. Jednak ich zwycięstwo to nie tylko efekt determinacji, a pokłosie tzw. ustawy odległościowej z maja br., która dała wielu gminom skuteczne narzędzie do walki z wiatrakami. Mało gdzie bowiem inwestor chce budować farmy w odległości od zabudowań równej co najmniej 10-krotności wysokości wiatraka. W Wyrykach turbiny miały stanąć w odległości nawet równej tylko 3-krotności wysokości, a wielu mieszkańcom groziło, że będą otoczeni praktycznie z każdej strony generującymi niezdrowe infradźwięki urządzeniami. (pk)

Krótka historia
sporu o wiatraki
9 października 2012 r. do Urzędu Gminy w Wyrykach wpłynął wniosek inwestora o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pt. „Budowa farmy wiatrowej Wyryki o mocy 54 MW na terenie gminy Wyryki wraz z towarzyszącą infrastrukturą drogową, elektroenergetyczną i techniczną”. 28 października 2013 r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny we Włodawie wydał opinię sanitarną pozytywnie opiniującą przedsięwzięcie. 16 stycznia 2015 r. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie wydał postanowienie uzgadniające realizację przedsięwzięcia oraz określające warunki w zakresie ochrony środowiska. Po przeprowadzaniu postępowania wyjaśniającego wójt 2 czerwca 2015 r. wydał decyzję określającą środowiskowe uwarunkowania realizacji inwestycji. Część stron postępowania wniosła odwołanie od przedmiotowej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Chełmie, w odpowiedzi na które organ II instancji 5 listopada 2015 r. wydał decyzję uchylającą decyzję Wójta Gminy Wyryki z dnia 2 czerwca oraz przekazującą sprawę do ponownego rozpatrzenia. 15 lipca 2016 r. w życie weszła ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych z 20 maja 2016 r., której przepisy wprowadziły minimalną odległość od budynków mieszkalnych, w której mogą być lokalizowane i budowane elektrownie wiatrowe, równą bądź większą dziesięciokrotności wysokości elektrowni mierzonej od poziomu gruntu do najwyższego punktu budowli, wliczając elementy techniczne elektrowni wiatrowej, takie jak wirnik. Inwestycja w Wyrykach zakładała budowę 14 turbin wiatrowych o maksymalnej wysokości 200 m, położonych w odległości od 662 m do 1654 m od najbliższej zabudowy mieszkalnej. Spowodowało to, że planowana inwestycja nie spełniała wymogu minimalnej odległości zawartego w nowej ustawie, który wynosi 2000 m. Warto dodać, iż na obszarze realizacji inwestycji brak jest terenów, które umożliwiałyby spełnienie wymogu minimalnej odległości od zabudowań określonego w ustawie o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych.