Jak zmierzyć smród?

– Po kilku miesiącach spokoju z suszarni wytłoków znowu niemiłosiernie śmierdzi, a my mamy dość tłumaczenia, że fetoru nie da się zmierzyć – mówią mieszkańcy Rudy-Opalin. Pełnomocnik przedsiębiorcy zapewnia, że działa on w granicach prawa.

Suszarnia wytłoków w Rudzie-Opalin (gmina Ruda-Huta) ruszyła wiosną br. Otworzył ją przedsiębiorca, który wcześniej zmuszony był zamknąć taką samą działalność w Chełmie. Okoliczni mieszkańcy skarżyli się tam na odór i hałas, a chełmski ratusz wygasił wydaną właścicielowi zakładu decyzję środowiskową. Urządzona w miejscu dawnej huty szkła w Rudzie-Opalin suszarnia też wywołuje protesty. Jeszcze zanim działalność uruchomiono, na biurko Kazimierza Smala, wójta gminy Ruda-Huta, trafiło około pół tysiąca podpisów mieszkańców zaniepokojonych nowym sąsiedztwem. Potem na policję zgłaszano zakłócanie ciszy nocnej. Ludzie skarżyli się też na smród zwożonych produktów do suszenia. Na ich wniosek pracownicy chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska przeprowadzili kontrolę w suszarni. Nie stwierdzono przekroczenia dopuszczalnych norm hałasu. W kwestii odoru nic nie rozstrzygnięto, bo prawo w ogóle nie określa jego norm, a smród to subiektywne odczucie. Mieszkańcy Rudy-Opalin mówią, że przez ostatnie miesiące cieszyli się błogim spokojem, który jednak właśnie się skończył.
– Przez jakiś czas nie było żadnych uciążliwości związanych z tą działalnością, myśleliśmy nawet, że jej zaprzestano – mówi jeden z mieszkańców Rudy-Opalin. – Ostatnio jednak została wznowiona i to ze wzmożoną siłą. Smród jest jeszcze gorszy niż wcześniej.
Mieszkańcy już poprosili o interwencję inspektorów ochrony środowiska, ale sytuacja wydaje się patowa.
– Otrzymaliśmy zgłoszenie w tej sprawie, więc przeprowadzimy kolejną kontrolę – mówi Andrzej Wereszczyński, kierownik chełmskiej delegatury Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Chełmie. – Zmierzymy poziom hałasu. Jednak w kwestii odoru nic się nie zmieniło – nie da się go określić, bo nie ma norm. Przedsiębiorca powinien ograniczyć uciążliwości wynikające ze swojej działalności.
Przedsiębiorca udziela odpowiedzi na pytania dziennikarzy poprzez swojego pełnomocnika.
– Mój klient w dalszym ciągu prowadzi działalność zgodnie z obowiązującymi przepisami i nic w tej materii się nie zmieniło – informuje adw. Natalia Król. – O wynikach kontroli przeprowadzonej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska mieszkańcy zamieszkujący w bezpośredniej bliskości zakładu zostali poinformowani bezpośrednio przez przeprowadzającego kontrolę. Po przeprowadzonej kontroli nie stwierdzono przekroczenia dopuszczalnych norm oddziaływania zgodnie z obowiązującymi przepisami, dlatego też nie zostały wydane żadne zalecenia przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Mieszkańcom puszczają jednak nerwy. – Dość mamy tłumaczeń, że na smród nie ma norm, bo każdy odczuwa go inaczej – mówią rozgoryczeni. – Może jeszcze nam wmówią, że ten fetor to miły zapach? Przecież musi być jakiś sposób, żeby ten problem rozwiązać. (mo)