Jarmark w świecie koronek

Tradycja i współczesność, wieś i miasto połączą się i stworzą zupełnie nową jakość. Nastąpi to podczas Jarmarku Jagiellońskiego, który w tym roku odbędzie się w dniach 17-19 sierpnia. Jak co roku o tej porze Stare Miasto w Lublinie zapełnią kramy twórców rękodzieła i ludowych artystów, Wypełni je także tradycyjna muzyka, śpiew i taniec. Po raz dwunasty zjadą do naszego miasta ludowi artyści z krajów Europy Środkowo-Wschodniej – analogicznie jak w czasach średniowiecza, gdy w Polsce przyjęła się idea jarmarku.


Podczas tego festiwalu poznajemy spuściznę i tradycję ludową w zupełnie nieoczywistym dla niej, miejskim środowisku. Trzydniowe święto tej kultury jest przeniesieniem wielu zjawisk z obszaru wiejskiego do miasta i pokazaniem ich w nowym wymiarze – tak zakładają organizatorzy Jarmarku z Warsztatów Kultury w Lublinie. Tematem przewodnim tegorocznej edycji Jarmarku jest koronka ozdobna. A ma ona wiele odmian – mamy koronki klockowe, czółenkowe, robione na szydełku. Tradycyjne koronki w każdej postaci będzie można obejrzeć na wystawach, nabyć w kramach u ich twórców czy wręcz nauczyć się je tworzyć podczas warsztatów. Organizatorzy z niezwykłą – niczym szydełkowanie – starannością dobierali rzemieślników i artystów, dla których koronka jest sztuką.

Z uwagi na swoje piękno i misterność koronka pojawiła się w sztuce sakralnej i dworskiej, głównie europejskiej. Z czasem zawędrowała także do wiejskich chat jako ozdoba domu i odświętnych strojów, choć w niektórych regionach koronki noszono nawet na co dzień. Dziewczęta uczyły się koronkarstwa nawet w specjalnych szkołach, chociaż z reguły to mamy i babcie dzieliły się umiejętnościami z córkami i wnuczkami, dając w ten sposób początek znanym ośrodkom koronkarskim.

– Pod wspólnym hasłem „koronka” kryje się wiele technik. Wśród nich są nie tylko wyroby szydełkowe o różnych rodzajach ściegów, ale także m.in. koronki klockowe czy czółenkowe. Każda z technik pozwala uzyskać inne efekty, które wraz z regionalnym zróżnicowaniem wzornictwa czy zastosowań koronki tworzą bogactwo polskich tradycji koronkarskich – mówi Bartłomiej Drozd, koordynator programowy Jarmarku Jagiellońskiego.

Artyści ze wszystkich stron

Będą goście z Białorusi, Litwy, Ukrainy, Słowacji i Węgier, a także po raz pierwszy z Bułgarii, Szwecji i Maroka. Organizatorzy festiwalu zaprosili wyłącznie osoby reprezentujące sztukę opartą na regionalnym wzornictwie – nie każdy wszak może wykupić stoisko na Jarmarku Jagiellońskim. Stare Miasto będzie gościć kilkuset najlepszych twórców ludowych reprezentujących to unikatowe rzemiosło. Prócz wszechobecnego handlu na równych prawach odbędą się pokazy i warsztaty, które pozwolą uczestnikom wejść w świat dawnych technik koronkarskich. Uczestnicząc w tych zajęciach, docenimy kunszt, precyzję i długie godziny pracy rzemieślników. Tej sztuce będzie poświęcona Letnia Szkoła Koronczarstwa oraz wiele pojedynczych warsztatów przy stoiskach twórców ludowych. Takiej wiedzy nie może przekazać nikt inny, jak tylko prawdziwi praktycy – mistrzowie w swoich dziedzinach.

Do nich z pewnością należy Eugenia Wieczorek z Jarocina, specjalistka od koronki czółenkowej, tzw. frywolitki, charakterystycznej dla Wielkopolski. Pierwsze umiejętności zdobywała pod okiem babci. Po pewnym czasie sama stała się instruktorką frywolitki, szkoląc kolejne osoby zainteresowane tym rzemiosłem. Od 35 lat jest nagradzana w konkursach ogólnopolskich i międzynarodowych. Otrzymała m.in. nagrodę im. Oskara Kolberga.

Warto zajrzeć też na stoisko Czesławy Lewandowskiej z Ostrołęki, reprezentującej tradycję Kurpi Zielonych. W technice koronki szydełkowej wykonuje głównie serwety i elementy tradycyjnych kurpiowskich fartuchów. Szydełkowania nauczyła się jako kilkunastoletnia dziewczynka od swojej mamy i babci.

Koronkarskie mistrzynie

Mariola Wojtas z Koniakowa specjalizuje się w koronce z nici bawełnianych i jedwabnych. Sama komponuje wzory w oparciu o koniakowską tradycję. Irena Sapiejka z Sieradza zainteresowanie tym rękodziełem odziedziczyła po babci, cioci i mamie. W jej pracach dominuje technika siatkowa i trzcinowa. Prowadzi warsztaty i pokazy dla różnych zainteresowanych grup – tak będzie również podczas Jarmarku.

Ciekawe prace pokaże Magdalena Cięciwa z Marcinkowic, która specjalizuje się w koronce klockowej wykonywanej według tradycji zakopiańskiej. Taką sztuką zajmowała się jej babcia – była spadkobierczynią rodzinnej tradycji. Pani Magdalena jednak nauczyła się dziergać koronkę od lokalnych twórczyń. Wykonuje serwety, obrusy, bieżniki, kołnierze, mankiety oraz tradycyjne gorsety i bluzki lachowskie. Za swe dokonania odebrała medal „Zasłużony dla Kultury Polskiej” i Srebrny Krzyż Zasługi.

Z innych polskich koronkarek, które będą na Jarmarku, warto wymienić Teresę Buczyńską z Torunia, Lucynę Bytow z Koniakowa oraz Annę Karwacką-Kosińską z Białej Podlaskiej,

Do Lublina ze swoim dorobkiem przyjadą także twórczynie ludowe ze Słowacji. Na uwagę zasługują Soňa Bezúchová z Banskiej Bystricy, Gabriela Kravcová z Banskiej Štiavnicy, Darina Lichnerová z Modrej oraz Terézia Vitková z Bratysławy. Wszystkie one pasjonują się koronką klockową. Litewską sztukę w tym zakresie będą reprezentować Ramutë Kraujaliene z Wilna oraz Gitana Navickienë z miejscowości Grigiskes.

Koronka będzie tematem wystaw, prezentujących m.in. prace najlepszych koronkarek z Koniakowa. „Jej Wysokość Koronka Koniakowska” to tytuł wystawy w Galerii Gardzienice przy ul. Grodzkiej 5a, która przybliży szeroki wachlarz zastosowań koronki, od tych najbardziej tradycyjnych i archaicznych form, aż po współczesne ubrania czy biżuterię. Druga wystawa, plon badań terenowych – „Letnia Szkoła Koronkarstwa” – to podsumowanie przygotowań organizatorów Jarmarku do koronkarskiej edycji festiwalu. Będzie ją można oglądać w krużgankach klasztoru dominikanów przy ul. Złotej 9.

Program festiwalu jest znacznie szerszy

To nie tylko handel, pokazy sztuki, warsztaty rzemiosł, lecz również obszerna oferta muzyczna – w tym koncerty tradycyjnego śpiewu czy tańca. Cóż, źródłowa muzyka ludowa jest dla wielu osób kompletnie nieznana, a medialny przekaz często prezentuje jej złe przykłady. Warsztaty Kultury zaproponują po raz kolejny muzykę wiejską w jej niezmienionej postaci.

Podczas Jarmarku nie zabraknie więc rytmów granych spontanicznie na ulicach i placach oberków, mazurków, podróżniaków czy polek. Będą one towarzyszyć koncertom i potańcówkom, które odbędą się w okolicach dawnej siedziby Teatru Andersena w jak zawsze malowniczej scenografii, od lat realizowanej przez Jarosława Koziarę.

Tradycyjne muzykowanie przez cały weekend będzie domeną Orkiestry Jarmarku Jagiellońskiego oraz zespołów, m.in.: kapeli Zdzisława Marczuka z Zakalinek, zespołu Gołoborze z repertuarem z dorzecza Prosny, kapeli Dudziarskiej „Manugi” z Bukówca Górnego, kapel Mażurki i Diabubu, Tria WoWaKin czy grupy US Orchestra. Dodatkowo podczas potańcówki 18 sierpnia, z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, świętowanego w Lublinie pod hasłem „Lublin 1918-2018. Inspiruje nas wolność”, zaproszeni artyści zaprezentują repertuar wojenny i z okresu międzywojnia.

Re:tradycja powraca

To nazwa wyjątkowa produkcja Warsztatów Kultury. Jak co roku spotkają się na wielkiej scenie wybitni artyści polskiej estrady z mistrzami muzyki tradycyjnej. Paulina Przybysz, razem ze śpiewaczką Marią Pęzik z Gałek Rusinowskich, w towarzystwie kobiecego zespołu „Gołcunecki” i kapeli Palczaków, wystąpi w repertuarze z mikroregionu kajockiego (Radomskie) Barbara Wrońska ze śpiewaczką Anną Chudą wykona pieśni z Biskupizny w Wielkopolsce. Rzeszowskie pieśni znajdą swoją interpretatorkę w osobie Natalii Kukulskiej, której towarzyszyć będzie Helena Szpytma z Markowej. Wojtek Mazolewski, dołączając do kapeli Jurka Wrony, sięgnie po muzykę Lasowiaków. Wyjątkowe w projekcie Re:tradycja jest to, że artyści uczą się od siebie i inspirują się nawzajem, pozostając w relacji mistrz-uczeń. Wykonywana przez nich muzyka przestaje pozostawać już tylko jednym zdefiniowanym gatunkiem muzycznym. Ten zupełnie nowy wymiar muzyki i efekt końcowy będziemy mogli usłyszeć 17 sierpnia na dziedzińcu Zamku Lubelskiego.

Na scenie Jarmarku usłyszymy tradycyjną ludową muzykę z odległych części świata, nawet mongolską z wpływami francusko-bułgarskimi zespołu Violons Barbares, wyjątkowe melodie w wykonaniu cypryjskiej grupy Monsieur Doumani, tradycyjne brzmienia z Norwegii w interpretacji zespołu Raabygg, a także poznamy muzykę, tańce i ceremonię zaślubin Berberów w wykonaniu marokańskiej Grupy Cherifa.

Międzypokoleniowa ludyczność

Gra w kapsle, w gumę, w hacele? Pamiętacie je jeszcze? Będzie je można sobie przypomnieć na błoniach pod zamkiem, gdzie stanie miasteczko pełne zabaw i gier sprzed lat. „Jarmarkowe Podwórko” to projekt odwołujący się do tradycyjnego spędzania czasu. Do tego dojdą spektakle i specjalne wycieczki – to wszystko w programie wydarzeń przeznaczonych dla najmłodszych uczestników lubelskiego festiwalu.

Festiwal zaprezentuje kulturę ludową w makroskali, a wspólną płaszczyzną zapewni świetna rozrywka i wszelka zabawa. – Kładąc nacisk na to, co autentyczne, nie zapominamy także o potencjale współczesności. Zapraszani do Lublina artyści to nie tylko wiejscy twórcy, ale również młodzi ludzie, świadomie czerpiący ze skarbnicy kultury tradycyjnej – akcentują organizatorzy. Dodają, że ten festiwal potrafi zwykłego przechodnia zmienić w aktywnego uczestnika, a nie tylko pozostawić go w roli obserwatora.

Na wszystkie wydarzenia wstęp jest bezpłatny. Cały program oraz szczegółowe informacje można znaleźć na stronie: www.jarmarkjagiellonski.pl.

Organizatorem imprezy są Warsztaty Kultury w Lublinie oraz Miasto Lublin. Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Marek Rybołowicz