Jeden się odwołuje, drugi uciekł

Napadli z nożem na rodzinę – brutalnie pobili matkę i babkę, a wnuczce przyłożyli nóż do szyi. Z bronią zaatakowali człowieka w jego mieszkaniu. Wyłudzali pieniądze, grozili, terroryzowali. To niebezpieczni przestępcy, których sąd nie może zamknąć w więzieniu na dobre. Jeden z bandziorów uciekł za granicę, a drugi przeciąga w nieskończoność proces. Ludzie się bulwersują.

Artur G. (34 lata) i Marcin P. (37 lat) – obaj w przeszłości wielokrotnie karani (jeden z nich ma na koncie wymuszanie haraczy i dręczenie, drugi przestępstwa przeciwko mieniu).

W listopadzie 2012 roku, późnym wieczorem, bandyci wtargnęli do domu rodziny z Janowa (gmina Chełm). Jako pierwszą dorwali seniorkę rodu. Uderzyli raz, potem pocięli kobiecie twarz nożem. Żądali pieniędzy. Krzyczała, że nie ma, a agresorzy tłukli ją dalej bez opamiętania. Krzyki katowanej matki usłyszała córka. Zbiegła po schodach, a wtedy bandyci rzucili się i na nią. Uderzali pięściami, kopali w brzuch. Gdy przybiegła wnuczka, jeden z oprawców przystawił dziewczynie nóż do gardła, mówiąc: „Chcesz żyć? To dawaj pieniądze”. Wreszcie krzyki kobiet usłyszał gospodarz domu. Zbiegł po schodach, ale bandyci już wybiegali z domu i biegli do auta.

Kilka miesięcy później, na początku lutego 2013 roku, Marcin P. z kolegą (Artur G. siedział w aucie) napadli na pracownika stacji paliw. G. chciał załagodzić sprawę i oddał skradzione pieniądze, by tylko nie wzywać policji, ale pracownik stacji odmówił. Bandyci uciekli, ale policja złapała ich i zatrzymała na kilka godzin, potem wypuściła, a G. udał się na parking, gdzie odholowano jego auto. Pokłócił się z właścicielem i zaatakował go drewnianym kijem. Znów uciekł, ale tym razem poszedł za nim list gończy.

Kilka tygodni później bandyci zaatakowali po raz kolejny. G. i P. wtargnęli do mieszkania 50-latka na os. XXX-lecia w Chełmie. Marcin P. uderzył gospodarza lufą pistoletu w kolano. Splądrowali mieszkanie i zabrali ponad 1600 złotych.

Kilka dni później pijany G. wdał się w bójkę przed chełmskim barem. Tam został złapany, a zaraz potem dołączył do niego P.

Szybko okazało się też, że G. ma na koncie też m.in.: kierowanie gróźb karalnych wobec kobiety, która zeznawała w sądzie na jego niekorzyść, wyłudzanie kredytów oraz dziesięciu tysięcy złotych od rodziny Mieczysława W., byłego wójta Żmudzi, oskarżonego o gwałt na nieletniej, w zamian za rzekomą pomoc w nakłonieniu ofiary i jej rodziców do wycofania oskarżeń.

Bandyci zostali osadzeni w tymczasowym areszcie, ale nie na długo. G. przesiedział kilka miesięcy – od zatrzymania na początku marca 2013 roku do 17 października tego samego roku. P. – od 3 marca 2013 roku do 24 lutego 2015 roku. Obaj wyszli na wolność.

W lipcu 2016 roku Sąd Okręgowy orzekł dla recydywisty G. szokująco niską karę – 3,5 roku więzienia, jako karę łączną za wszystkie popełnione przestępstwa. P. dostał do odsiadki jedynie 2 lata i 10 miesięcy. Obaj się odwołali, a w marcu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił w części wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sędzia orzekł dla G. 2,5 roku więzienia za przestępstwo z art. 157 par. 2 kk., a o karze za resztę czynów (w tym napad na rodzinę z Janowa) i karze łącznej miał zdecydować sąd okręgowy.

Niedawno zapadł wyrok. Za pozostałe czyny Sąd Okręgowy w Lublinie skazał G. na 6,5 roku więzienia, a jako karę łączną orzekł 9 lat pozbawienia wolności (obu groziło nawet do 12 lat). Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, a obrońca G. (który odsiaduje już w Zakładzie Karnym w Chełmie orzeczoną wcześniej część kary) wystąpił do sądu o uzasadnienie treści orzeczenia i już szykuje się do odwołania.

Jego kompan P., który straszył człowieka bronią i razem z G. napadł na bezbronne kobiety z Janowa, został jedynie częściowo osądzony. Nie siedzi w więzieniu. Materiały w jego sprawie zostały wyłączone z tamtego postępowania, a nowe dotyczące tylko jego – zawieszone. Bandyta uciekł za granicę, a sędzia wystawił za nim Europejski Nakaz Aresztowania (ENA).

Mieszkańcy Janowa są zbulwersowani – nie wiadomo, jak długo przyjdzie im czekać na sprawiedliwość za krzywdy zaatakowanych kobiet. (pc)