Kanalizacja potrzebna, ale budowa uciążliwa

Mieszkańcy kilku miejscowości w gminie Wierzbica w końcu doczekają się kanalizacji. Tylko jej budowa wśród niektórych budzi opory. A bo to trawnik zrujnują, albo drzewka wytną… Dla wygody trzeba jednak trochę poświęcić.

W ramach unijnych funduszy za prawie 5 mln zł gmina Wierzbica wybuduje w tym roku kanalizację w Busównie i Busównie-Kolonii. W przyszłym roku skanalizowane zostaną dwie kolejne miejscowości: Staszyce i Kozia Góra. I chociaż większość mieszkańców cieszy się z podłączenia do sieci, która zakończy uciążliwe i kosztowne wywożenie szamba, to niektórzy mają opory przed inwestycją. Ludzie skarżą się, że przez budowę przyłączy i kładzenie nitki kanalizacji wykonawcy niszczą ich ogrodzenia i podwórka. – To uciążliwość, którą trzeba ponieść dla późniejszej wygody – przekonuje Andrzej Chrząstowski, wójt Wierzbicy. – Są tacy mieszkańcy, którzy chętnie podłączyliby się do kanalizacji, ale najlepiej żeby biegła po działce sąsiada. Tak się nie da.
Wykonawca ma obowiązek przywrócenia terenu do stanu pierwotnego. Idealnie się tego zrobić nie da. – Ale trawnik, krzewy czy drzewka przecież odrosną – mówią urzędnicy z gminy.
Na sesji rady gminy padł zarzut, że projekt kanalizacji i przyłączy zrobiony został zza biurka w Lublinie. I że nie było na miejscu inżynierów, którzy uwzględniliby warunki w terenie. – Tłumaczyłem, że to absurd – mówi wójt. – Projektanci doskonale znają warunki na miejscu, a tam, gdzie to możliwe, wprowadzają na bieżąco korekty do planów.
W ramach projektu w gminie powstanie aż 14 km kanalizacji. Podłączonych zostanie do niej ponad 160 gospodarstw. (bf)