Kandydaci się przejechali

W miniony wtorek miał się rozstrzygnąć konkurs na dyrektora chełmskiego szpitala. Kandydaci pojechali do urzędu marszałkowskiego na rozmowy, ale zamiast tego komisja sprawdziła jedynie złożone przez nich dokumenty. Plotkuje się, że podobnie jak na stanowisko dyrektora pogotowia i przy tym konkursie jest tarcie między koalicjantami z PSL i PO.

Gdy na początku maja pisaliśmy, że zarząd województwa ogłosił konkurs na dyrektora chełmskiego szpitala, rzecznik marszałka informowała, że zostanie szybko rozstrzygnięty. Ale przez targi w koalicji między PLS a PO wybranie dyrektora może się przeciągnąć. Podobnie jak dłużył się wybór dyrektora chełmskiego pogotowia. Tomasza Kazimierczaka z PO, który przez sześć lat kierował placówką – po długich perturbacjach – zastąpiła Katarzyna Hapońska-Gajewska, związana z PSL. Tym samym PSL potwierdził, że to jemu podlega służba zdrowia województwie.

Konkurs na dyrektora szpitala miał się rozstrzygnąć już w miniony wtorek. Kandydaci pojechali na rozmowy, ale nie zostali przepytani.

– Komisja rzeczywiście się zebrała, ale skończyło się na etapie formalnym, zapoznaniu się z ofertami i sprawdzeniu czy kandydaci spełniają kryteria – mówi Beata Górka, rzecznik marszałka województwa lubelskiego. – Termin kolejnego posiedzenia komisja zaplanowała na 11 czerwca. Wtedy mają się odbyć rozmowy z kandydatami.

O fotel dyrektora będą walczyć: Michał Jedliński – pełniący obowiązki dyrektora szpitala, Tomasz Kazimierczak, Robert Lis (były dyrektor szpitala w Chełmie, obecnie pracownik Urzędu Marszałkowskiego) oraz pochodzący z podkarpacia Jakub Bereś. (bf)