Kandziora jednak wystartuje

Roman Kandziora, wójt Kamienia, który kilka tygodni temu ogłosił publicznie, że nie będzie startował w najbliższych wyborach samorządowych, już zmienił zdanie. Najwidoczniej ciężko mu rozstać się z lokalną polityką. A może dał się namówić kolegom?

Roman Kandziora, wójt Kamienia, nie chce już rządzić gminą. W dniu ogłoszenia terminu wyborów samorządowych zwołał pracowników i zapowiedział, że nie wystartuje ani na wójta ani do rady powiatu. Miał też nie angażować się w kampanię wyborczą. Tłumaczył, że chce odpocząć – tak pisaliśmy jeszcze dwa tygodnie temu.

Dzisiaj okazuje się, że Kandziora jednak nie chce całkiem zrezygnować z lokalnej polityki. Co prawda wójtem nie będzie, ale raczej pewne jest, że wystartuje do rady powiatu ze wspólnej listy G9 i BAS18. Gdyby nie kategoryczne deklaracje Kandziory nie byłoby w tym nic dziwnego, bo jest przecież jednym z twórców BAS18. Co się stało, że tak szybko zmienił zdanie?

– Dopuszczam taką możliwość, ale deklaracji żadnej nie składałem. Rzeczywiście dużo ludzi namawia mnie do startu, m.in z uwagi na moje dwudziestoletnie doświadczenie w pracy w samorządzie. Ale decyzji ostatecznej nie podjąłem – kryguje się Kandziora. Ale w kampanię już się zaangażował, m.in. pomagając zbierać podpisy na listę G9 i BAS18

Do startu Kandziorę najbardziej namawiają wójtowie. To kwestia suchej kalkulacji. G9 i BAS18 mogą liczyć na bardzo dobry wynik w okręgu nr 3 obejmującym gminy Kamień i Dorohusk, dzięki takim nazwiskom na liście do rady powiatu, jak właśnie wójt Kandziora, radna powiatowa Agata Radzięciak, przedsiębiorca Władysław Kowalski czy były wójt Dorohuska, Stanisław Korzeniewski.

Dzisiaj w tym okręgu G9 ma jeden a główny rywal, PSL, dwa mandaty. PSL będzie opierał swoją listę na dotychczasowych radnych – byłym staroście Kazimierzu Stockim i przewodniczącej rady powiatu, Grażynie Szykule. A na kim krzyżyk postawią wyborcy? (bf)