Karambol na dwunastce

Ciężarówka z rzepakiem wjechała w ekrany akustyczne i zablokowała cały pas ruchu. Na rozsypanym na jezdni rzepaku kierowca suzuki wpadł w poślizg i doprowadził do karambolu trzech osobówek. Dramatyczna akcja ratunkowa trwała kilka godzin. W jednym z aut było małe dziecko.

(29 lipca) Przed godz. 23 na trasie Lublin – Piaski (na wysokości Kazimierzówki niedaleko Świdnika) z niewyjaśnionych dotąd przyczyn 40-letni kierowca ciężarówki zjechał z drogi w zatokę autobusową, po czym staranował bariery energochłonne i uderzył w zamontowane przy drodze ekrany akustyczne.

– Kabina pojazdu została kompletnie zmiażdżona, a kierowca tira uwięziony w środku. Całe zajście widzieli inni kierowcy, którzy chcieli udzielić pomocy poszkodowanemu. Kierujący citroenem zatrzymał się na poboczu a jadące za nim BMW zaczęło zwalniać – informuje asp. Elwira Domaradzka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

W tym momencie na tył BMW z ogromną mocą uderzyło suzuki 24-letniego chełmianina. Młody kierowca wpadł w poślizg na rzepaku, który wysypał się z uszkodzonej ciężarówki na jezdnię. Pchnięte do przodu BMW uderzyło w tył stojącego citroena. W wypadku ucierpiało 2,5-letnie dziecko, które podróżowało z rodziną BMW – malec natychmiast został przetransportowany do kliniki. Chełmianin nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Karambol na krajowej „dwunastce” sparaliżował ruch na wiele godzin. Sama akcja ratunkowa trwała blisko 1,5 godziny. Tyle czasu zajęło strażakom wydostanie (przy użyciu narzędzi hydraulicznych i holownika) zakleszczonego w kabinie kierowcy tira. Przytomny, ale w ciężkim stanie trafił do szpitala. (pc)