Trzy karne Mateusza Wójcika

FRASSATI FAJSŁAWICE – START KRASNYSTAW 2:4 (1:2)
0:1 – Bednarek (15), 0:2 – M. Wójcik (25 karny), 1:2 – Stacharski (32), 1:3 – M. Wójcik (58 karny), 1:4 – M. Wójcik (69 karny), 2:4 – Stacharski (84).
FRASSATI: Czajka – Madeja (55 Młynarczyk), Dzirba, Stacharski, P. Przebirowski, Lipa (7 Kasperek), Chruściel (60 Stefaniak), Adamiak, M. Baran, Olech, S. Baran (65 Skorek). Trener – Daniel Krakiewicz.
START: Skrzypa – Lenard, Nowakowski, Saj, Bielak (65 Szponar), Kowalski, M. Wójcik, P. Wójcik (82 Wójtowicz), Bednarek, Sadowski (90 Bąk), Ciesielski (80 Matycz). Trener – Piotr Wójcik.
Sędziowali: Kwiatek oraz Prończuk i W. Wójcik. Czerwona karta: Stacharski (F) w 90 min. za niesportowe zachowanie.

Start mistrzem jesieni! Pozycję lidera chełmskiej okręgówki piłkarze z Krasnegostawu obronili dzięki wygranej w Fajsławicach. Ta nie przyszła jednak łatwo. – Gospodarze postawili nam trudne warunki, mecz było dość wyrównany, ale moim zdaniem przynajmniej o tego jednego gola byliśmy lepsi, uważam, że wygraliśmy zasłużenie – mówi Piotr Wójcik, trener Startu. Aż trzy bramki goście strzelili z rzutów karnych. Za każdym razem do piłki ustawionej 11 metrów od bramki Czajki podchodził Mateusz Wójcik i ani razu nie zawiódł. – Mecz ułożył się dla nas pechowo – uważa Daniel Krakiewicz, trener Frassati. – Szybko straciliśmy dwa gole, ale potem zdobyliśmy bramkę kontaktową, a w 47 min. powinno być 2:2, lecz Patryk Przebirowski trafił w słupek. Zamiast wyrównania niedługo potem straciliśmy kolejną bramkę z rzutu karnego i zrobiło się 1:3 – opowiada Krakiewicz. Nawet jednak to nie podłamało gospodarzy, Frassati nadal walczyło o korzystny rezultat. – Tyle, że przez błąd sędziowski straciliśmy czwartego gola, a zarazem trzeciego z karnego. Moim zdaniem został on niesłusznie podyktowany – uważa szkoleniowiec zespołu z Fajsławic. Innego zdania jest P. Wójcik. – Karne były ewidentne, mało tego w końcówce sędzia mógł gwizdnąć czwartą jedenastkę, za faul na Szponarze, ale chyba wystraszył się reakcji zawodników gospodarzy – komentuje trener Startu. W 90 min. z boiska z czerwoną kartką wyleciał strzelec dwóch bramek dla Frassati, Andrzej Stacharski. – Rzekomo miał obrazić arbitra, ale zapewnił mnie, że nic złego nie powiedział, świadkowie zdarzenia też nic obraźliwego nie słyszeli. Sędzia chyba stracił panowanie nad tym, co działo się na murawie – podsumowuje Krakiewicz. (kg)