Kia Ceed 1,4 T-GDI 140 KM

Najnowsza, trzecia generacja Kii Ceed ma być pogromcą Golfa, czy Focusa. Koreański kompakt rzeczywiście posiada na to mocne argumenty – świetnie jeździ, ma obszerne wnętrze i spory bagażnik, ładnie też wygląda. Jednak jego najmocniejszą bronią może być design kabiny. Jej stylistyka bardzo mocno przypomina niemiecką myśl projektową.


Nadwozie i wnętrze

Najłatwiej pokonać wroga jego własną bronią. Chyba z takiego punktu widzenia wyszli projektanci Kii, którzy kabinę najnowszej generacji Ceeda stworzyli na kształt i podobieństwo… Golfa. Zarówno kierownica, jak i deska rozdzielcza bardzo przypominają elementy znane z aut Volkswagena, czy Audi. W ślad za tym idą niezłej jakości materiały, obszyta skórą górna część deski rozdzielczej, a poszczególne elementy są ze sobą świetnie spasowane.

Najmniejszego słowa krytyki nie wzbudzi ergonomia – nowy Ceed nie przytłacza nas masą niepotrzebnych przycisków, czy pokręteł. Jest ich dokładnie tyle, ile być powinno do bezproblemowej i intuicyjnej obsługi wszystkich systemów. Wielki centralnie umieszczony wyświetlacz ma pod spodem fizyczne klawisze najważniejszych skrótów, więc nie trzeba celować palcem po ekranie w poszukiwaniu interesującej nas funkcji.

Także radio podgłośnimy lub ściszymy tradycyjnym pokrętłem – tak powinno być w każdym samochodzie. Fotele w Kii są wygodne, posiadają szeroki zakres regulacji, a do tego całkiem nieźle trzymają w zakrętach. Zupełnie okrągła kierownica obszyta skórą świetnie leży w dłoniach – jej wieniec ma dla mnie idealną grubość. Za nią kierowca ma widok na dwie tradycyjne tarcze: obrotomierza i prędkościomierza, które rozdziela niewielki wyświetlacz komputera pokładowego, który może prezentować wybrane przez nas wskazania, np. nawigację. Miejsca w kabinie jest pod dostatkiem. Czterech dorosłych pasażerów nie ma prawa narzekać ani na brak miejsca na nogi, ani nad głowami. Bagażnik ma pojemność 395 l i regularny kształt.

Kia Ceed trzeciej generacji jest dłuższa, niższa i szersza od poprzednika. Co to oznacza? Ano, że wygląda o wiele ładniej – bardziej dynamicznie, nawet drapieżnie. Długa maska, ciągnące się niemal w nieskończoność reflektory, potężny zderzak z wielkimi przetłoczeniami na rogach wyglądają znakomicie. Tył jak dla mnie jest bardziej dostojny, niż drapieżny, ale i tak może się podobać. Całość osadzono na dizjanerskich kołach, które najbardziej przykuwają wzrok podziwiających auto z profilu.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowej wersji Ceeda pracował doładowany silnik benzynowy o pojemności 1,4 l i mocy 140 KM. Jednostka generuje 242 Nm momentu obrotowego dostępnego w przedziale od 1500 do 3200 obr./min., a więc już bardzo nisko. Dzięki temu Kia rozpędza się do 100 km/h w czasie 8,9 s, a prędkość maksymalna to 210 km/h. Co najlepsze, nawet dynamiczna jazda tym samochodem nie jest kosztowna. W czasie testu Ceed średnio palił ok. 7 l benzyny na 100 km. Napęd na przednią oś realizowany był za pośrednictwem manualnej, 6-biegowej skrzyni, której praca przywodziła na myśl najlepsze konstrukcje niemieckie, czy japońskie. Skok lewarka był krótki, a trafianie z poszczególnymi biegami bagatelnie proste. Wystarczyło popchnąć lub pociągnąć lewarek, a bieg sam wchodził z przyjemnym kliknięciem.

Zawieszenie i komfort jazdy

O ile pod względem wykończenia kabiny Kia doścignęła niemiecką konkurencję, o tyle w kwestii zawieszenia Koreańczycy okazali się lepsi. Nowy Ceed nie tylko prowadzi się rewelacyjnie, ale też zapewnia przy tym o wiele więcej komfortu niż np. Golf. Resorowanie jest łagodne i bezgłośne. Układ kierowniczy reaguje na każdy ruch „kółkiem”, zakręty nie stanowią dla Kii żadnego wyzwania. Dopiero mocne przesadzenie z prędkością w łukach powoduje podsterowność, ale pojawia się ona bardzo późno. Na słowa uznania zasługuje też wyciszenie kabiny – nawet przy prędkościach autostradowych w środku jest cicho i przyjemnie.

Wyposażenie i cena

Nowy Ceed kosztuje minimum 61990 zł. Do testu dostaliśmy topową odmianę Business Line, której cennik z tą wersją silnikową otwiera kwota 85490 zł. Na pokładzie samochodu znalazło się chyba wszystko, czego do szczęścia potrzebuje dzisiaj kierowca. Oprócz półskórzanej tapicerki, 17-calowych felg, czy systemu nawigacji w skład wyposażenia Ceeda weszły jeszcze m.in. wielofunkcyjna kierownica, aktywny tempomat, podgrzewane lusterka, kilka elektronicznych systemów bezpieczeństwa, kamera cofania, czy światła w technologii LED.