Kierowca siedzi, szukają nowego

Po tym, jak pijany pracownik gminy spowodował śmiertelny wypadek, w Leśniowicach huczy od plotek. – Wszyscy wiedzieli, że ma problem z alkoholem – mówią bez ogródek ludzie. Urząd tymczasem czeka na pismo z policji, by rozwiązać umowę z aresztowanym 49-latkiem i już szuka nowego kierowcy busa do przewozu niepełnosprawnych.

Mieszkańcy gminy Leśniowice są w szoku po tym, co się stało w środę, 4 stycznia. Tego feralnego dnia kierowca gminnego busa do transportu niepełnosprawnych miał m.in. zawieźć na badania do Lublina 92-letnią mieszkankę gminy pod opieką córki. W drodze powrotnej, na obwodnicy Piask, 49-latek spowodował wypadek, w wyniku którego seniorka zmarła, a kilka osób (w tym on sam) trafiło do różnych szpitali.

Badanie alkomatem wykazało, że pracownik gminy miał prawie 2,7 promila we krwi. Mężczyzna został niezwłocznie zatrzymany przez świdnickich policjantów, a po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Przyznał się do winy, zaś świdnicki sąd zastosował wobec niego areszt tymczasowy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi tamtejsza prokuratura. W Leśniowicach tymczasem wybuchł skandal.

– Wszyscy wiedzieli, że ma problem z alkoholem – mówią bez ogródek ludzie. – Gmina dała mu pracę, żeby wyszedł na prostą. Teraz taka tragedia… – załamują ręce.

Urzędnicy przyznają, że plotki dotarły i do nich. – Szkoda, że wcześniej nikt nie wspominał o chorobie i nikt nie miał żadnych zastrzeżeń do jego pracy. Tylko po fakcie każdy komentuje – kwitują.

Wójt Joanna Jabłońska tłumaczy, że gmina czeka na policyjny protokół ze zdarzenia. Ma dojść w ciągu kilku następnych dni. Gdy uzyskają potwierdzenie na piśmie, że ich pracownik był pod znacznym działaniem alkoholu, wówczas będą mogli rozwiązać z nim umowę o pracę ze skutkiem natychmiastowym. Jednocześnie już szukają nowego kierowcy busa w ramach usługi door-to-door. Zgłoszenia przyjmowane są do środy, 18 stycznia. (pc)