Kino samochodowe z falstartem

(22-24 maja) Pierwsze w historii Włodawy samochodowe kino nie przyciągnęło tłumów. Byli tylko ci, którzy musieli – obsługa, kilku radnych i burmistrz. Przynajmniej w piątkowy wieczór (22 maja) naliczyliśmy ledwie 10 aut.

Wśród „winowajców” tego stanu rzeczy wymienia się m.in. niepewną pogodę (kilka godzin wcześniej padało), niedobrane miejsce przy ul. Lubelskiej na targowisku, zbyt mały ekran do tego typu projekcji czy też za słabą promocję tego wydarzenia. Niektórzy narzekali też na repertuar.

Są opinie, że idealnym miejscem dla takiego kina są błonia koło zbiornika Okopiec. Jest wystarczająco miejsca dla kilkuset nawet aut, zaś dźwięku można słuchać za pomocą radia samochodowego. Takie rozwiązanie sprawdza się np. w kinie samochodowym w Lubinie. Oczywiście do tego byłby potrzebny znacznie większy ekran niż ten na targowisku.

Sam pomysł jednak generalnie włodawianie popierają, bo zagrożenie epidemią może trwać przez wiele miesięcy, a letnia kanikuła jest idealnym czasem do tego typu rozrywki na wolnym powietrzu. (pk)