Koledzy nie żyją. Winny idzie siedzieć

Rozpędzona laguna zjechała z trasy i z hukiem rozbiła się o drzewo. Dwaj mężczyźni zginęli na miejscu. Żeby wydostać ciało jednego z nich, strażacy musieli rozcinać pojazd. Ten, który kierował po pijaku, próbował zbiec. Teraz za to odpokutuje w więzieniu.

Zakończył się proces w sprawie śmiertelnego wypadku, do którego doszło w nocy z 15/16 sierpnia 2021 roku w Ochoży Pniaki pod Wierzbicą. Tej feralnej nocy trzej mieszkańcy gminy wsiedli do auta jednego z nich i wybrali się na przejażdżkę. Na trasie Wierzbica – Chełm, na łuku jezdni kierujący Renault Laguną stracił panowanie nad pojazdem, zjechał do rowu, a następnie uderzył w drzewo.

Świadkowie, którzy najechali na wypadek, natychmiast wezwali pomoc. Niestety, dla pasażerów renault na ratunek było już za późno. Obaj mężczyźni zginęli na miejscu. Żeby wyciągnąć ciało jednego z nich, uwięzionego na przednim fotelu pasażera, strażacy musieli rozcinać pojazd. Zwłoki drugiego mężczyzny leżały za samochodem. Kierowcy nie było w pobliżu – znaleziono go w szczerym polu z dala od rozbitego pojazdu, był ranny i mocno pijany.

Po wyjściu ze szpitala Grzegorz G. (42 lata) usłyszał zarzuty i trafił do aresztu. Śledczy przyjęli, że umyślnie naruszył on zasady bezpieczeństwa, w ten sposób, że kierując pod wpływem alkoholu (miał 1,79 promila we krwi) niesprawnym renault (auto miało zużyte opony, a przednie popękane, niedziałający hamulec i skorodowane podwozie oraz nadwozie), doprowadził do wypadku, w którym zginęli dwaj jego koledzy, on zaś uciekł. Sprawa trafiła na wokandę, a pod koniec grudnia ub. r. zapadł wyrok.

Sąd Rejonowy w Chełmie uznał G. winnym zarzucanych mu czynów i karą łączną skazał mężczyznę na 7 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem aresztu tymczasowego od 27.08.2021 r. do chwili wydania wyroku. 42-latek ma zapłacić po 10 tys. zł nawiązki każdemu z siedmiorga członków rodzin zmarłych, zwrócić dwóm z nich po niecałe 2,5 tys. i 5 tys. zł kosztów ustanowienia pełnomocnika, a także wpłacić 5 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Sąd nałożył również na 42-latka dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. (pc)