Kolega pisze o pożyczce? Zadzwoń do niego

Tysiąc złotych straciła 42-latka z pow. chełmskiego, która podała kod Blik oszustowi, podszywającemu się na Facebooku pod jej koleżankę. Złodzieje posłużyli się też danymi innej chełmianki. Obie kobiety zgłosiły sprawę policji, a mundurowi przestrzegają: jeśli ktokolwiek z naszych znajomych napisze do nas z prośbą o pożyczkę, nie wysyłajmy pieniędzy w ciemno.

(20 maja) Do dyżurnego komendy zgłosiły się dwie mieszkanki powiatu chełmskiego, które poinformowały o oszustwie. 42-latkę z gminy Dorohusk na jednym z komunikatorów znajoma poprosiła o pożyczkę. Przekonana, że pomaga koleżance, kobieta wysłała bez większego namysłu 1 tys. zł za pośrednictwem Blika.

– Jak się później okazało, znajoma wcale nie prosiła jej o pomoc – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Z kolei mieszkanka Chełma dowiedziała się od swoich znajomych na Facebooku, że ktoś włamał się na jej konto na portalu i przez komunikator tekstowy wysyła do osób z jej listy kontaktów apel o pożyczkę i podanie kodu Blik. Na szczęście tu nikt nie dał się zwieść. – Są to już kolejne tego typu przestępstwa, nad którymi pracują policjanci. Apelujemy do mieszkańców: zanim przekażemy komukolwiek pieniądze i kody do przelewów, upewnijmy się, że za prośbą o pomoc finansową nie kryje się próba oszustwa. Nawiążmy najpierw osobisty lub telefoniczny kontakt z osobą, która jak sądzimy prosi nas o pieniądze – podkreśla podkom. Czyż.

Blik umożliwia użytkownikom smartfonów płacenie w sklepach stacjonarnych i internetowych, a także wypłatę gotówki z dowolnego bankomatu w kraju za pomocą sześciocyfrowego kodu wygenerowanego przez aplikację bankową. Oszuści już dawno wpadli na pomysł, że dzięki niemu, mediom społecznościowym i komunikatorom tekstowym mogą się szybko obłowić.

Pokrzywdzony zaś nic nie podejrzewa, gdy „znajomy” wysyła mu wiadomość z prośbą o drobną pomoc finansową, bo np. właśnie robi zakupy przez Internet i może zapłacić tylko Blikiem, a jego bank go nie obsługuje. Ofiara ma zalogować się do swojego banku, wygenerować kod do płatności telefonem i podać go „znajomemu”. Operacja zajmuje tylko kilka minut, a kod wystarczy, żeby oszust natychmiast wypłacił pieniądze z bankomatu.

Dlatego jeśli kolega czy koleżanka nagle zapyta przez Internet o pożyczkę, zadzwońmy i upewnijmy się, czy faktycznie jest w potrzebie. W przeciwnym razie możemy stracić pieniądze, bo transakcji w banku nie da się cofnąć. Co podkreślają policjanci, warto też pamiętać o regularnej zmianie haseł do kont i wylogowywaniu się z nich w miejscach publicznych. (pc)