Kolejny biznes byłego polityka

Janusz Palikot zebrał już 2,2 mln zł na realizację nowego pomysłu, wcześniej na produkcję Okowity pozyskał ze zbiórki publicznej 4 mln zł.

Janusz Palikot po odejściu z polityki na dobre zajął się biznesem. Pod koniec ubiegłego roku głośno było o projekcie byłego posła, który postanowił wskrzeszić produkcję tradycyjnej wódki Okovity i zdobył w pięć tygodni na ten cel ponad 4 miliony przeprowadzając publiczną zbiórkę. Teraz chce uruchomić w kraju sieć destylarni, zywanych Alkotekami.

Pierwsza z nich, flagowa jeszcze w tym roku powstanie w Lublinie przy ulicy Przechodniej 4. Palikot także i ten pomysł chce sfinansować poprzez zbiórkę pieniędzy na platformie Crowdway.pl. Zebrał już ponad 2,2 mln, czyli połowę potrzebnej kwoty, w gronie inwestorów są m.in. Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski.

Janusz Palikot wierzy, że modne staną się u nas mocne alkohole wytwarzane metodą rzemieśniczą, podobnie jak miało to miejsce w przypadku piwnej rewolucji. Piwa rzemieślnicze, kraftowe, produkowane w małych browarach, w krótkich seriach zawojowały rynek napojów alkoholowych, ta samo ma być z trunkami wytwarzanymi przez Palikota.

Były parlamentarzysta najpierw postanowił wskrzesić produkcję tradycyjnej wódki Okovity. Pod koniec ubiegłego roku w zaledwie 36 dni zebrał w formie equity crowdfundingu na platformie Crowdway 4,18 mln zł oraz – 1339 nowych wspólników, którzy wykupili wszystkie 190 tys. oferowanych udziałów.

Kolejnym pomysłem na zdobycie pieniędzy były leżakowane beczki z okowitą, do kupna których na początku roku zachęcał, w myśl zasady „Dziś płacisz za beczkę, napijesz za rok.

– Wystarczy 8 tys. zł i mała beczka jest wasza. Ewentualnie 36 tys. zł za dużą.” – Palikot zapraszał do inwestowania.

Teraz będzie tworzył sieć otwartych dla gości destylarni, nazywanych Alkotekami, gdzie produkowana będzie wódka rzemieślnicza Palikot, okowita, giny i inne alkohole.

Lokali w Polsce ma być 10, w tym jeden w Lublinie przy ulicy Przechodniej 4, gdzie dzisiaj mieści się restauracja Manifest Kuchnia i Wino. Sercem każdej z Alkotek będzie alembik służący do produkcji destylatów. Każdy lokal będzie wytwarzał inny rodzaj alkoholu w limitowanych ilościach (do 800 butelek miesięcznie). Produkt będzie sprzedawany na miejscu, a także w siostrzanych lokalach oraz on-line. Inwestycję prowadzi Alembik Polska SA. Spółka na realizację pomysłu pieniądze, blisko 4,2 mln chce pozyskać od inwestorów. Obecnie trwa kampania crowdfundingowa, promowana na platformie Crowdway.pl.

– Lockdown zdecydowanie przyczynił się do wzrostu sprzedaży internetowej alkoholu. Tylko w marcu br. odnotowano w Polsce kilkuprocentowy wzrost licząc rok do roku. Branża gastronomiczna ucierpiała, jednak spodziewam się, że szybko nadrobi straty. Z kolei prowadzonych przeze mnie spółek nie dotknął kryzys, bo nasze produkty, jak Browar Tenczynek, były dostępne w sklepach otwartych cały czas dla klientów. Także Alkoteki ominą pandemię i związane z nią zawirowania rynkowe. Procesy inwestycyjne zakończymy w przyszłym roku, a do tego czasu sytuacja na pewno będzie bardziej ustabilizowana – powiedział Janusz Palikot.

Nie czekając na zakończenie zbiórki (pierwotnie miała potrwać do ubiegłej niedzieli, ale z uwagi, że udało się na razie uzyskać od inwestorów tylko połowę potrzebnej kwoty została przedłużona do 4 września) Palikot już podpisał umowę z niemiecką firmą Kothe Destillationstechnik na zakup 5 alembików do destylacji alkoholu o łącznej wartości 1 mln zł. Każdy z zamówionych alembików jest w stanie wyprodukować 150 litrów alkoholu w ciągu 5 godzin. W urządzeniu można umieszczać koszyki z ziołami i w naturalny sposób aromatyzować destylaty np. dziurawcem, piołunem czy mchem.

– Zdecydowaliśmy się na współpracę z marką Kothe, gdyż forma tych urządzeń jest dostosowana do kubatury największych spośród planowanych lokali. Od strony estetycznej nawiązują one do technologii z przełomu XIX i XX wieku, kiedy alkohol był robiony tylko jakościowo, a nie masowo. Możliwość obserwacji procesu destylacji będzie prawdziwą gratką dla koneserów dobrych alkoholi – wyjaśnia Janusz Palikot.

Kolejne 3 alembiki zostały już zamówione u polskiego producenta, Marka Kowalika. Wkrótce spółka podpisze też umowę na dostawę kranów do wyszynku piw rzemieślniczych i regionalnych, które będą serwowane w lokalach. Jedna z pierwszych z 10 Alkotek powstanie w Lublinie. Wybór kolejnych lokalizacji trwa, ale pierwsze trzy lokale powstaną jeszcze w tym roku. Nad jakością serwowanych alkoholi będzie czuwał sommelier Piotr Kamecki, laureat międzynarodowych konkursów i prezydent Stowarzyszenia Sommelierów Polskich.

– Alembiki w lokalach to swoisty certyfikat jakości, unikatowości destylowanych alkoholi, a także ucieleśnienie silnego, branżowego eko-trendu: low carbon footprint, który opiera się na lokalnych produktach i odejściu od masowych smaków w kierunku rzemieślniczych alkoholi premium. Wykorzystanie alembików pozwala nawiązać do smaków charakterystycznych dla danego obszaru, np. chmiel lubelski w Lublinie, żurawinówka w Biłgoraju. Spodziewam się ogromnego entuzjazmu gości w lokalach Janusza Palikota – podkreśla Piotr Kamecki.

Strategia Alembik Polska zakłada osiągnięcie w 2021 roku przychodów w wysokości 12 mln zł, w tym 5,7 mln zł ze sprzedaży alkoholi destylowanych w Alkotekach oraz podwojenie tych wartości już w 2022 roku. Spółka oczekuje osiągnięcia zysku netto w przyszłym roku na poziomie 1,9 mln zł oraz blisko 3,9 mln zł w roku kolejnym.

– W prezentacji inwestycji na stronie alembikpolska.pl przedstawiliśmy bardzo ostrożne prognozy wyników finansowych, uwzględniające potencjalnie niekorzystne warunki rynkowe. Nawet na bazie takiego ujęcia jesteśmy przekonani, że realna jest wypłata dywidendy już za 2022 rok oraz w wysokości 50-100 proc. zysku spółki – zapowiada Janusz Palikot. BS